Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Gdzie jest pies pogrzebany

2005/10/27 20:58:08


Gdzie jest pies pogrzebany?

Lada dzień nastanie nam nowy minister. Pan Minister Pilarczyk – mimo symulowania intensywnych starań – nie zdążył złożyć podpisu pod uzgodnionym już projektem wynagrodzeń za czynności wykonywane na rzecz Inspekcji. Swoją drogą (taka dygresja poza tematem) ciekawe, jak czuje się ktoś, kto robi sobie z gęby część buta? Nieszczególnie!

Czy to źle? Sam już nie wiem. Z jednej strony wygląda, jakbyśmy niestety, musieli od nowa zaczynać negocjacje, a z drugiej – czemu nie? Może dostaniemy więcej? Tyle nam naobiecywano…

Pojawiają się coraz to nowe informacje na temat funduszy, jakie zostały zabezpieczone dla weterynarii. Czytam sobie te literki i cyferki i czytam. Ba! Wziąłem w rączki nawet kalkulatorek, taki na cztery działania i spróbowałem zliczyć te cyferki do kupy. Zaczęło się to niewinnie od próby policzenia stad bydła w Polsce wziąłem dane z „kalkulacji dotyczącej zabezpieczenia środków budżetowych na potrzeby Inspekcji Weterynaryjnej na rok 2006”, jaka została zamieszczona na stronie Izby.

W tej kalkulacji stada są podane w rozbiciu na te po 5, 10, 20 i tak dalej sztuk. Dobrze, że ktoś to podsumował i wyszło, że jest 946 812 stad. Ja podsumowałem swoim kalkulatorkiem te obliczenia i wyszło mi – 926 821 stad. Dwa drobne błądziki raz czwórka zamiast dwójki, później dwójka przestawiona z jedynką. Literóweczka taka. Różnica w sumie o zaledwie 19 991 gospodarstw marne 2%. Rozumiem, że to nic w skali takich liczb, gdzie nawet takie głupstwo jak na przykład deszcz – potrafi zmienić liczbę bydła o jakieś 140 000 sztuk.

Ale ta ciekawostka rachunkowa zachęciła mnie do dalszego szperania w cyferkach i co z tego wynikło? Ano policzyłem sobie, że te stada liczą sobie średnio po 3, 8, 15 i tak dalej sztuk. Takie uśrednienie to oczywiście pewien błąd, ale niech tam będzie. Co się mam przejmować, skoro wyliczenia przedstawiane na forum krajowym mogą zawierać takie błędy?

Policzyłem ile by kosztowało przebadanie 1/3 tego bydła według tego hipotetycznego nowego cennika. Wyszło mi 15 350 000zł. „Kalkulacja zabezpieczenia” mówi o potrzebie 11 000 000zł. te ponad cztery miliony złotych różnicy to niewiele, ale jakby tak jeszcze niechcący do usług doliczyć tuberkulinę, dojazdy to ta różnica się deczko zwiększy, naprawdę nie wiem o ile.

Możliwe, że dokładne dane stanowią tajemnicę państwową. Dla dobra Ojczyzny postanowiłem nie liczyć tych pieniędzy, a zabrałem się za analizę tabelek zawartych w załącznikach do październikowej Decyzji Komisji Europejskiej. Tam pisze, że na tuberkulinizację Polska dostanie, podobnie jak inne państwa 50% zapotrzebowania, czyli 800 000 euro. Tak sobie liczę, że euro stoi tak około czterech złotych, to daje 3 200 000 zet-eł plus drugie tyle z kiesy Ministra to wyjdzie 6 400 000 złotych budżetu na gruźlicę.

Z tego by wynikało, że Polska na tuberkulinizację w 2006 roku potrzebuje nie grubo ponad 15 milionów złotych, czy też 11 milionów, jak to było wspomniane w uzgodnieniach rządowych. Zapotrzebowanie przedstawione Komisji opiewa na zaledwie 6 milionów z groszami, zaledwie jedną trzecią część tego, co mi wyszło na kalkulatorku! Aż sprawdziłem baterie, czy mam dobre! Potem zrobiłem kilka obliczeń testowych z pomocą zbioru zadań z rachunków dla trzeciej klasy podstawówki – zgadzało się, więc jednak liczy dobrze!

Na wściekliznę (chyba na szczepienia lisów) dostaniemy 3 750 000 euro, to znaczy, że razem zostanie wydane 30 milionów złotych. Rozumiem, że na wściekliznę zmarła w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat jedna osoba (podobno na własne życzenie, bo się nie zaszczepiła). Ile osób zmarło na gruźlicę – służba zdrowia nie podaje dokładnych danych, twierdząc, że liczba ta dramatycznie rośnie…

Och, jak mądrym trzeba być człowiekiem, żeby być ministrem! Jak tu rządzić mając do czynienia z takim kociokwikiem informacyjnym?

A może tylko ktoś sobie robi ze mnie jaja? Izbo! Prezesie! Skarbniku! Jak tam, w Warszawie liczą pieniądze? Może stosują do tego matematyczną teorię szumów? W Wielkiej Brytanii, też tak liczyli walcząc z BSE i wyszło, że do bydła trzeba stosować prostsze, oparte o ziemię rachunki…

Włodzimierz Szczerbiak

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.