Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>
Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Niewiarygodna Inspekcja Weterynaryjna ?

2005/11/21 00:21:48


Niewiarygodna Inspekcja Weterynaryjna ?

Po raz kolejny Rosja zarzuca polskim podmiotom eksportującym żywność pochodzenia zwierzęcego oszukiwanie importerów i fałszowanie świadectw weterynaryjnych, czyli w podtekście narażanie rosyjskiego konsumenta na niebezpieczeństwo. Jak to możliwe, że nierzetelna bądź szkodliwa działalność pojedynczych ( podejrzanej tożsamości ) spółek i firm zajmujących się eksportem żywności na wschód jest pretekstem do wprowadzenia w trybie nagłym zakazu importu z Polski wszystkich produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego ( mięso i jego pochodne ) i roślinnego ( owoce , warzywa , zboża i kwiaty ). Jak to możliwe, że państwo o stosunkowo niskiej kulturze sanitarnej zarówno na poziomie hodowli, pozyskiwania surowców pochodzenia zwierzęcego i roślinnego, ich transportu, składowania oraz dystrybucji, stawia konkretne zarzuty stronie Polskiej, jakoby jej Inspekcja Weterynaryjna wystawiała fałszywe świadectwa eksportowe i w podtekście dopuszczała do eksportu żywność złej jakości zagrażającą rosyjskiemu konsumentowi. W każdym innym państwie U.E. nikt by nie traktował poważnie takich zarzutów wobec cieszącej się tam zaufaniem, zasobnej i cechującej się rzetelnością Państwowej Służby Weterynaryjnej. Jednak w Polsce usytuowanie Inspekcji Weterynaryjnej w Departamencie Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii, Ministerstwa Rolnictwa powoduje jej zależność finansową i decyzyjną od Ministra reprezentującego interesy kontrolowanych przez Inspekcję podmiotów tj. rolników i producentów przemysłu rolno-spożywczego. Stwarza to realną możliwość nadużyć gdyż kontrolujący podlega finansowo i merytorycznie resortowi reprezentującemu kontrolowanych. Ta zależność rodzi też osłabienie kompetencji i wieczne niedoszacowanie potrzeb budżetowych Inspekcji Weterynaryjnej. Sprawa rosyjskich zakazów importu mięsa i produktów roślinnych z Polski ma oczywiście słabo ukryty podtekst polityczny. Odżywają historyczne demony i obawy strony rosyjskiej o nową jakość wzajemnych stosunków po zaprzysiężeniu nowego rządu PiS w Polsce. Rządu o orientacji narodowej, który już od dawna zapowiada bardzo negatywne i zdecydowane stanowisko wobec Rosji Putina i jej imperialistycznych ciągot. Odstępując jednak od stosunków wzajemnych, należy przy okazji wspomnieć, że rosyjskie służby weterynaryjne, wielokrotnie kontrolowały już polskie zakłady produkujące żywność pochodzenia zwierzęcego. Te kontrole zawsze dotyczyły Inspekcji Weterynaryjnej, jej funkcjonowania i prowadzonej dokumentacji. Ponieważ dla wielu zakładów ubojowych i przetwórczych, rynek rosyjski jest bardzo ważny więc wątpliwe aby ktokolwiek z producentów odważył się na zarzucane przez Rosję nadużycia. Gdzie więc jest” pies pogrzebany” ?

Oczywiście te zakazy to decyzja głównie polityczna wprowadzona w określonym celu i czasie. Jednak jest to również sygnał dla nowego Rządu R.P. aby podjął odpowiednie kroki ustawowe wobec Inspekcji Weterynaryjnej w Polsce tak, aby wzorem pozostałych państw Unii Europejskiej stała się służbą zaufania społecznego stojącą na straży bezpieczeństwa żywności pochodzenia zwierzęcego zarówno w kraju, jak i tej importowanej i eksportowanej do krajów trzecich. Wieloletnie zaniedbania w tej sferze doprowadziły do stanu permanentnego niedoinwestowania tej Inspekcji i wytworzenie zależności służbowych : Ministerstwo- Departament - Główny Inspektorat Weterynarii, które nie gwarantują niezależności Inspekcji odpowiadającej za bezpieczeństwo żywności. Ważność działań i sens istnienia Inspekcji Weterynaryjnej społeczeństwo i rządzący dostrzegają dopiero przy okazji afer lub wobec zagrożeń chorobami odzwierzęcymi typu BSE czy „Ptasia Grypa”. Jak zwykle w Polsce „studnię kopie się dopiero,gdy płonie już chałupa”. Oczywiście specjaliści od finansów wytoczą zaraz argumenty o mizerii budżetowej państwa i niemożności sprostania dzisiejszym rzeczywistym potrzebom Inspekcji Weterynaryjnej. Jednak zmieniając choćby bzdurne przepisy lokujące inspekcję w Ministerstwie Rolnictwa i tworząc w pełni spionizowaną służbę podległą bezpośrednio Premierowi, byłoby sporym uwiarygodnieniem jej działań, a dodatkowo wyłączyłoby jej budżet z Ministerstwa Rolnictwa, reprezentującego interesy często sprzeczne z zadaniami Inspekcji Weterynaryjnej. Jeśli ten nowy rząd nie poczyni koniecznych kroków w celu uwiarygodnienia i dofinansowania działań Inspekcji w Polsce, to być może już niedługo podobne sankcje wobec naszej żywności wprowadzą kolejne państwa słynące z „wysokiej kultury sanitarne „typu Białoruś , Mongolia i Północna Korea.

Jacek Sośnicki

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.