Kiedy rok temu wystąpiłem na Zjeździe Stowarzyszenia „Medicus
Veterinarius” ze swoimi uwagami na temat aktualnych problemów zawodu,
wydawało mi się, iż wystarczy tylko zmienić „wypalonych działaczy” Izby, aby nasze sprawy ruszyły z hukiem do przodu. Dziś, gdy w ciągu tego roku mogłem już osobiście uczestniczyć w pracach Okręgowej i Krajowej Rady oraz jej negocjacjach z rządem, dostrzegam wyraźnie złożoność materii w jakiej musimy się poruszać. Ten zawód nie mówi wciąż jednym głosem, bo pewne grupy kolegów nie widzą możliwości współpracy z innymi.
Słusznie zauważył Włodek Szczerbiak w swojej „Relacji z Krajówki”, że trudno załatwić na tym forum choćby jedną sprawę,istotną dla jakiejś grupy lekarzy. Zaraz bowiem inne grupy wewnątrz tej korporacji uważają, że ich problem jest ważniejszy i bardziej naglący. Jednak z dalszymi wnioskami Włodka nie mogę się już zgodzić. Uważam, że ostrze naszej korporacji nie stępiło się jeszcze, a praca Krajowej Rady to nie rąbanie drewna. Jesteśmy małą grupą zawodową, w dodatku postrzeganą jako dość zasobną, więc politycy nie czują potrzeby dokładania nam z budżetu i poprawiania naszego bytu, który ich zdaniem znacznie wystaje ponad przeciętność. Argumenty wieloletnich zaniedbań, głodowych stawek, braku poszanowania dla pracy fachowca, to tylko „czcza paplanina” w oczach ministerstwa czy departamentu. My nie jesteśmy już klasą robotniczą, ale mikroprzedsiębiorcami. Musimy więc czuć więź i wspólnotę interesów grupowych bo tylko w jednej korporacji nasza siła.
Negocjacje, nie poparte zdecydowaną postawą całej korporacji to tylko sztuka rozsądnych kompromisów. Gdyby 80% czy choćby 50% lekarzy wyznaczonych wypowiedziało swoje umowy, byłby to poważny argument, ale dobrze wiecie jak to w praktyce wyglądało. Większość z nas tylko słownie poparła protest i to wówczas, gdy cały monitoring już zrobili, a tylko nieliczni wypowiedzieli umowy. Teraz z podwyżki skorzystają wszyscy, choć część jest przerażona wizją dodania IRZ-tów.
Tym obuchem Włodku winniśmy się sami rąbnąć w czoła, a wówczas twoi bezimienni adwersarze, czując piekący ból między oczami przejrzą wreszcie i dojrzą, iż klikanie na klawiaturze w zaciszu domowych pieleszy nie oddaje atmosfery wielomiesięcznych negocjacji. Każdy z nas ma praktykę, z której żyje i jakieś zawodowe plany. Decydując się na pracę w Izbie, nie zakładamy przecież rezygnacji z zawodu. Niech więc anonimowi mądrale z forum, klikając radośnie między pracą w Inspekcji, ubojnią i zgłoszeniami pomyślą o nas życzliwiej i zaczną dostrzegać pozytywy tej pracy. Jeśli zaś ich nie widzą to przypominam, że za trzy lata wybory i każdy kto czuje się na siłach robić to lepiej musi po prostu dać się wybrać. Krajówka czeka już na was.
Stowarzyszenie było i myślę, że pozostanie nadal wyrazistym, ale konstruktywnym głosem lekarzy wolnej praktyki, którzy widzą źródło poprawy
własnego losu poprzez współpracę z higienistami i Inspekcją. Jestem przekonany, że członkowie stowarzyszenia zmienili oblicze Izby i jako jej działacze starają się aktywnie realizować postulaty komitetu protestacyjnego oraz narastające bieżące problemy. Dalej pozostała do poprawienia kwestia rodzaju umów i sposobu wykonywania wyznaczeń rzeźnianych. Zmiany wymaga rozliczanie godzinowe na sztukowe i brak zapisu konieczności terminowej zapłaty przez podmioty na rzecz Inspekcji. Nie możemy dalej tolerować, aby rzeźnik sprawdzał nam listę obecności, choć to nie zwalnia nas z obowiązku rzetelności w wykonywaniu wyznaczenia. Niektórzy Powiatowi już wprowadzili zakaz praktyki terenowej przez lekarzy badających w rzeźniach. Inni lekarze w dużych zakładach ubojowych sami już stali się higienistami z wyboru.
Musimy odpowiedzieć dziś sobie na kilka ważnych pytań i spojrzeć trochę dalej przed siebie, bo konsekwencje tych decyzji będą nieodwracalne :
Czy jesteśmy już gotowi do definitywnego podziału na klinicystów i higienistów
Czy higieniści chcą zostać etatowymi pracownikami „nowej” Inspekcji ?
Czy wykonując czynności PKD 74-30-11 i 75.13. nie będące usługami weterynaryjnymi w zakresie ochrony zdrowia, muszą prowadzić zakład leczniczy ?
Jeśli nie wykonują usług lekarsko-weterynaryjnych i nie będą prowadzić zakładu leczniczego, to czy po 5 latach zachowają jeszcze prawo powrotu do czynnej praktyki klinicznej?
Czy jako korporacja zawodowa możemy w myśl art. 3 Ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt, rejestrować gabinety prowadzone przez firmy mające fermy wielkotowarowe rozsiane po całej Polsce?
Czy możemy rejestrować gabinety służące tylko do zakupu leków?
Czy możemy tolerować na terenie swoich Izb koncerny posiadające własne wylęgarnie, stada zarodowe, fermy towarowe, mieszalnie pasz, ubojnie i hurtownie leków importujące surowce farmaceutyczne bezpośrednio z USA czy Unii Europejskiej. Koncerny zachowujące się jak „eksterytorialne oazy” liberalnego prawa do swobodnego przepływu kapitału ?
Czy jako korporacja zawodowa będziemy jeszcze w stanie reprezentować, nadzorować i bronić lekarza higienistę na etacie PIW-u, czy etatowego lekarza w zakładzie leczniczym prowadzonym przez firmy rolno-przemysłowe i międzynarodowe koncerny ?
Czy pomysł PIS na nową Państwową Inspekcję Kontroli Żywności nie jest definitywną próbą wyrwania Inspekcji Weterynaryjnej z korporacji i podporządkowania jej decyzyjnie i merytorycznie obcym i nieprzychylnym naszemu zawodowi czynnikom.?
Czy w ramach „nowej inspekcji” nie zrównają w prawach i obowiązkach lekarzy weterynarii PIW z inspektorami innych inspekcji po półrocznej „szkole gotowania na gazie” ?
Czy jako korporacja chcemy zachować kontrolę nad handlem detalicznym produktami leczniczymi dla zwierząt, lekami, prefiksami paszowymi, półproduktami zawierającymi lecznicze koncentracje antybiotyków, kokcydiostatyków i probiotyków?
To są „matrixowie”, aktualne i istotne pytania dla przyszłości zawodu- pytania na które Izba i Stowarzyszenie muszą sobie dziś odpowiedzieć. Uczestnicząc w posiedzeniach i negocjacjach Krajowej Rady nasuwa mi się smutna refleksja, iż piętnaście lat istnienia Izby nie spowodowało znaczącej zmiany postrzegania naszej korporacji przez urzędników Ministerstwa Minister Departamentu. Jeśli Minister przychodzi ze swoim zwierzakiem do Kliniki, to traktuje lekarza opiekującego się jego pupilem jako fachowca godnego zaufania, a nawet podziwu. Jeśli jednak ten sam Minister negocjuje stawki za badania monitoringowe i rzeźniane, to traktuje nas lekarzy jak wykształconych robotników w oborze czy na taśmie, którzy są „trybikami w wielkiej maszynie” i wcale nie najważniejszymi. Słowem, mógłby równie dobrze zrobić to za nas ktoś inny, a być może dużo taniej. Powtarzane przez media i urzędników Inspekcji półprawdy, kłamstwa i uogólnienia, utwierdzają tylko kolejnych Ministrów w przekonaniu, że „weterynarze” bywają niekompetentni, niewiarygodni i pazerni na pieniądze z wyznaczeń. Trudno wówczas w krótkim czasie zmienić takie obiegowe poglądy. Trudno też negocjować z pozycji dumnego i gruntownie wykształconego lekarza medycyny weterynaryjnej, będącego jedynym gwarantem bezpieczeństwa żywności pochodzenia zwierzęcego. Odbudowa należnego nam autorytetu zawodu zaufania publicznego to mrówcza i długotrwała praca dla wszystkich lekarzy. Musi być ona poparta również przez Głównego, Wojewódzkich i Powiatowych Lekarzy, bo tylko jako lekarze mogli zostać urzędnikami Korpusu Służby Cywilnej.
Przypominam raz jeszcze, że nie ma ludzi niezastąpionych, a Powiatowym, Wojewódzkim i Głównym Lekarzem tylko się „bywa”, a co potem ? W zarządzie Constaru jest tylko kilka miejsc, wszyscy się tam nie zmieścicie. Rzeczywistość zmienia się bardzo dynamicznie. W ubiegłym roku straszył nas Pan tu wizją wielotysięcznej zetatyzowanej Inspekcji Weterynaryjnej, a dziś w dobie jednoczenia inspekcji, być może wchłonie was „coś”, na co już nie będziecie mieli wielkiego wpływu. Myślę Panie Ministrze Jażdżewski, że czas już zacieśnić współpracę GIW-u z Krajową Radą i Stowarzyszeniem. Tylko wspólnie możemy skutecznie lobować, aby w tej „nowej inspekcji” główne stanowiska i decyzyjność zachowała Inspekcja Weterynaryjna. Tylko razem możemy próbować wyprowadzić GIW z Ministerstwa Rolnictwa i dać wam niezależność finansową i decyzyjność, jaka się należy Inspekcji Weterynaryjnej -jedynemu gwarantowi bezpieczeństwa żywności pochodzenia zwierzęcego „od zagrody do stołu”.
Jako członkom Stowarzyszenia lekarzy wolnej praktyki znana nam jest sytuacja w Inspekcji, gdzie narasta frustracja i niezadowolenie szeregowych Inspektorów PIW z warunków pracy zarówno merytorycznych jak i finansowych. Czujemy się w obowiązku zaapelować do Pana Ministra o sprawiedliwy podział dochodów własnych PIW-ów i WIW-ów czyli tzw. „S”, które wypracowują powiaty, a premię biorą WIW-y. To dodatkowo rozdrażnia inspektorów i kieruje ten gniew na Izbę, a nie na przełożonych. Wszelkie zmiany w budżecie państwa są dziś bardzo trudne do przeprowadzenia, ale środki które ma w gestii Inspekcja, muszą być dzielone według sprawiedliwych kryteriów. Podsumowując stwierdzam, że warunki, w których przyszło działać lekarzom weterynarii zmieniają się bardzo szybko i nie zawsze we właściwym (zgodnym z oczekiwaniami kolegów) kierunku. Tylko autentyczna więź wspólnoty interesów wszystkich lekarzy weterynarii tych prywatnych , państwowych, na uczelniach i wszędzie tam, gdzie pracując mogą zrobić coś pożytecznego, uchroni ten zawód przed głębokimi podziałami, które na zawsze oddzielą wolną praktykę od lekarza urzędnika-robotnika „nowej inspekcji”.
Jacek Sośnicki - Wielkopolska
Komentarze czytelników:
Przeczytałem raz,przeczytałem drugi...
Zgadzam się z tym przesłaniem.Pozdrawiam.
2006/02/09, 08:43:59
Krzysztof Pigla
Szczera prawda . Myślę ,żę na postawione pytania powinien jak najszybciej odpowiedzieć Krajowy Zjazd Lekarzy Weterynanii . Mamy bardzo mało czasu . Do czerwca będzie już nowa inspekcja i mądry polak po szkodzie . Pozdrawiam myślących podobnie .
2006/02/09, 09:16:34
xy
Obawiam się że już jest po zawodach-ale trzymam kciuki i wierzę że się uda.Zanim Krajowy Zjazd się zdecyduje to już nie będzie nad czym debatować bo będzie po ptokach
2006/02/09, 09:27:26
Andrzej Gański--Szczecin
Wszystko w myśl hasła; zgoda buduje, niezgoda ruinuje! Panie Doktorze ma pan wiele racji, ale moim zdaniem nie do końca. Sprzeczność interesów między PIW, a lekarzami praktykującymi będzie występopwać zawsze, gdyż lekarze, inspektorzy muszą reprezentować interesy "wladzy" za to lepiej czy gorzej są wynagradzani i odpowiedzialni, i nawet pomijając tzw.czynnik ludzki, przy obecnym stanie ustawowym zgodność interesów jest fizyczną niemożliwością. Innym aspektem merytorycznym stanowiącym barierę w uzyskaniu jedności jest obeność lekarzy powitowych, czy z powiatu na stanowiskach prezsów czy w zarządach izb. Myślę że mależałoby zweryfikować ustawę o zawodzie i pomyśleć o zatrudnieniu lekarzy terenowych na etatach PIWu w ramach wypracowanych dochodów przez powiat. W ramach wolnej praktyki pozostałoby tylko lecznictwo,i jak mniemam weterynaria odzyskałaby swoje ego. Pozdrawiam serdecznie.
2006/02/09, 09:51:23
praktyk
nie da się już dłużej bronić, wezwaniami do zachowania jedności
zawodu, chorego układu - koalicji urzędników, którzy zapominają o swoich obowiązkach wobec państwa ze swoimi chłopakami. Idzie normalność. Zamiast zastanawiania się jak ją powstrzymać, lepiej byłoby przygotować się na jej nadejście.
2006/02/09, 10:02:28
hor
W głębokiej pokorze chylę głowę nagłośnionymi przez Jacka Sośnickiego, przed problemami, z jakimi para się Rada Krajowa. To są właśnie nasze problemy. Moim zdaniem pozostaje jeszcze do omówienia kwestia sposobu, w jaki je rozwiążemy.
Nie wiem, z którymi moimi wnioskami się nie zgadzasz, Jacku. Czyżbyś nie zgadzał się z tym, co mówię o nieco dziwnym dla mnie trybie rezygnacji z Uchwały nr 10 Zjazdu? Tej o monitoringu? Najwyższej wagi przepis naszej korporacji, podjęty na Zjeździe – zostaje jednym podpisem Prezesa wyrzucony do kosza. Nic początkowo do tego nie miałem, ale gdy coraz więcej dowiaduję się o okolicznościach z tym związanych zastanawiam się, czy Rada Krajowa może podejmować tak istotną decyzję bez poinformowania beneficjentów o tajnych uwarunkowaniach z nią związanych. Prezes „zwrócił się” o zaprzestanie protestu. Niby tak samo Zjazd „zwrócił się” o protest w swojej Uchwale. A to "zwrócenie się"? Czy to był postulat? Stanowisko? Uchwała? Z dokumentu nie wynika, że Rada cokolwiek o tym „zwróceniu się” decydowała.
Czemu drogi Jacku tak się stało? Czy Uchwałę Zjazdu można obalić ot, długopisem? Nie stanowi ona już kierunku pracy Izby? Może ktoś przegapił formę prawną niezbędną dla wycofania Uchwały Zjazdu? I to w momencie, kiedy pojawił się nader istotny czynnik – ów ministerialny prezencik w postaci IRZ-etów? Ja osobiście bym się nie czuł władnym zadecydować o czymś takim.
Rada weszła w ten temat z całym dobrodziejstwem inwentarza. Przypadkiem tylko się dowiedziałem, nad jakimi to „urozmaiceniami” w naszej pracy sobie dyskutujecie. W ten sposób, Twoim Jacku zdaniem Rada ma stanowić o naszej przyszłości? Znając Ciebie i wielu członków Rady – jestem bardzo zaskoczony tym, że sami mówiąc o istniejących w naszym zawodzie frakcjach – może tworzycie kolejną.
A o czym teraz sobie radzicie? Co? Może coś o nas?
Jacku! Walę się tym obuchem, (co mi go zarekomendowałeś) w łeb i ciągle jestem przerażony. Popatrz, z jakim poparciem spotkała się praca Rady w sprawie IRZ-tów! Cały teren czynem produkcyjnym popiera działania Rady! W ubiegłym roku lekarze terenowi próbowali popierać nie podejmując pracy, W tym – w uznaniu działań Rady robota aż furczy! Jeden przegania drugiego, żeby skończyć monitoring zanim przyjdą przepisy w takim trudzie negocjowane przez Radę! Nie o takiej współpracy z Radą myślałem. W Namysłowie to samo powiedzieli zebrani lekarze.
Nigdy nie twierdziłem, że praca Rady jest łatwa, lekka i przyjemna. Moim odczuciem po grudniowej radzie było przerażenie. Przerażenie ogromem zadań, wobec braku jednomyślności nawet w Prezydium. Może nie dość sugestywnie to przedstawiłem, ale cały czas miałem i mam nadzieję, że Rada jest nasza. Tacy działacze jak Ty i wielu innych kolegów z Rady powinni, moim zdaniem zastanowić się nad sposobem pracy. Ja też do końca nie jestem przekonany czy dobrze myślę, ale doskonale wiem, kiedy dzieje mi się krzywda. Widzę i słyszę, kiedy koledzy mają zdanie inne, niż Rada. Jeżeli jesteście zmuszeni do podejmowania decyzji niepopularnych – poszukajcie dla nich mądrych uzasadnień takich, z którymi można się zgodzić. Przekonajcie nas. Niedrożne są te „pionowe ciągi komunikacyjne”. Nie każdy pomysł idący w górę jest dobry ale i vice versa. Dialog jest niezbędny, patrz Jacku co się dzieje bez konsultacji. Patrz na błędy poprzedniej Rady, popełnione na podobnej zasadzie. Uczmy się na nich! Choćby ta ustawa o zakładach leczniczych, gdzie wymagane jest, żeby w każdym gabinecie był stetoskop, autoklaw. Wiesz Jacku, że w naszym województwie nie ma stetoskopów? Tych drewnianych rurek. Wszyscy mają fonendoskopy! Takie prawo powstaje wtedy, gdy brakuje dialogu! Musicie pracować dla nas! Po to Was wybraliśmy, żebyście nasze interesy reprezentowali. Reprezentujcie nas. Reprezentujcie!
Naszym interesem jest, jak zresztą - piszesz kwestia uregulowania problemu podziałów w weterynarii. Dobrze by było wiedzieć, co Rada planuje nam w tym zakresie podarować. Podobnie z kwestią gabinetów dla lekarzy „higienistów” – znowu postawicie nas przed faktem dokonanym?
Trzeba rozwiązać i wszystkie pozostałe problemy.
Koledzy w komentarzach wspominają o Zjeździe Nadzwyczajnym. Ten ma się odbyć nie wcześniej niż jesienią siódmego roku obecnego tysiąclecia. Telefon. Fax. Internet. Coraz więcej lekarzy ma dostęp do sieci. Jest „Życie weterynaryjne”. Problemy do rozwiązania są wspólne. Trudne, jak cholera! Są setki i tysiące zdań na ich temat. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji trzeba zapoznać teren z kierunkami myślenia, przyszłych działań. Posłuchać, która z dróg jest najbliższa ludziom. Możliwe, że nie każda proponowana droga będzie optymalną możliwe, że lepsze decyzje da się wygenerować z góry. Zgadzam się z Tobą Jacku. Są problemy, nasze problemy. Wiem, że Rada je widzi, planuje sobie z nimi poradzić. Można wiedzieć jak je planujecie rozwiązać?
Forum „Medicusa” może nie być dla Was miarodajne, są tam, jak mówisz anonimowi mądrale. Ale są też Izby Okręgowe, czy może one by coś na ten temat mogły powiedzieć?
Czemu nasza reprezentacja podejmuje ważne decyzje nie pytając o zdanie pozostałych dwunastu tysięcy lekarzy? Nie jesteście władzą jak Ministerstwo. Jesteście naszym przedstawicielstwem! Sam piszesz, że inna by była rozmowa z Ministrem, gdyby Rada dostała pełniejsze poparcie terenu w monitoringach. Czemu przestaliście zabiegać o nasze poparcie? Daliście plamę z IRZ-tami. Czy naprawdę nie sądzisz, że negocjując z drugą stroną nie masz prawa skonsultować się z kolegami, o których właśnie decydujesz, jesteś jednym z nas, wcale nie próbujesz się wywyższać. Gdy za Tobą stoi dwanaście tysięcy, a przed Tobą nawet Minister – masz takie prawo!
Są i decyzje wymagające jednej silnej, kierowniczej ręki. Ale nie w wypadku korporacji. Na ile Ciebie Jacku poznałem – doskonale wiesz, o czym piszę. Pójdziecie, jako Rada swoją drogą? Czy naszą? Czy wypracujemy linię porozumienia?
2006/02/09, 10:54:38
Włodek Szczerbiak
Nic dodać nic ująć.Oby linia porozumienia była wspólna bo inaczej szkoda pieniędzy na składke.
2006/02/09, 16:05:43
anonimowy mądrala
Proponuję usuwać ze strony i z forum wszystkie komentarze niepodpisane z imienia i nazwiska.Jeżeli ktoś nie ma odwagi przedstawić się to takie opinie nie powinny nas interesować.
Pozdrawiam wszystkich
Andrzej Majorczyk
2006/02/10, 08:20:05
Andrzej Majorczyk
Witam Włodeczka i całą "Resztę" w tym wszystkich "Mądrali" na tym forum. Idzie w dobrym kierunku. Włodek swoje (i tak trzymaj) a Rada swoje. Włodek, a czy uważasz że przyznanie sie do porażki to taka łatwa sprawa? Pewnie i Ty starasz się bronić nawet nie do końca ugruntowane swoje stanowisko wbrew innym. Tak to już jest z nami "Lekarzami" - jest zresztą powiedzenie że najtrudniejszymi pacjentami są lekarze w tym lek. wet. Coś na ten temat już kiedyś wspominałem. Każdy z nas stara się choc raz w życiu być ważnym, być calą gębą prawnikiem i tak postrzega prawo jak sam uważa bo dla niego to tylko takie a nie inne rozwiązanie jest optymalne. Ale co tam przynajmniej chłopaki" sobie pogadają a po takim gadaniu podobno lżej na duszy chociaż i tak nic się nie osiąga. Mam jedno pytanie do Kolegi "Praktyka". Powiedz mi bracie jak by według Ciebie miało wyglądać członkowstwo Powiatowych w Izbie skoro nie mogliby być wybierani do władz izby? Czy jest jakiś prawny kruczek aby można było ubezwłasnowolnić lekarzy państwowych? Czy mieliby pełnic rolę w Izbie klakierów? Dajże chłopie spokój. Jeśli Ci Twój Powiatowy zalazł za skórę to zrób coś aby go wyłączyć z gry a nie staraj się przelewać tego żalu na cały zawód. Co tyo znaczy "prakty"? A czy uważasz że ja to już nie jestem praktykiem? Jestem bezmuzgowcem któremu paragrafy rozporządzeń unijnych wyparły szare komórki?
Takim rozumowaniem idziesz po prostej do rozdziału weterynaryjnego którego w historii jeszcze nie było. pPoprostu uważasz że niestety musimy się podzielić na dwa zawody. Nie udało Ci się "Praktyku" powiedzieć tego wprost więc robię to za Ciebie. Jak czytałeś może wcześniejsze moje wypowiedzi (dla jasności sprawy) jest to chyba jedno z najgorszych co może nas spotkać. Tak, nas wszystkich i tych "Praktyków" i tych inspekcyjnych. Wowczas to naprawdę nikt nie będzie się liczył z taki ni to pies ni wydra.
Pozdrawiam serdecznie. I jeszecz jedno. Niech każdy żałuje kto nie był w Wieliczce. Nie była to parada równości jak ktoś wcześniej sugerował a miłe spotkanie z kolegami i o dziwo tych "Przywatnych" i tych inspekcyjnych. Prawda Włodeczku?
Pozdrawiam serdecznie.
2006/02/10, 08:44:25
K.Janik
Panie Andrzerju Majorczyk czekamy na Pana opinie , chętnie się z nimi zapoznamy - odwagi Kolego .
2006/02/10, 11:58:55
./.
Co to Panu da? Panie Majorczk.
2006/02/10, 12:35:27
Wacław Potempa
Córka mojego kolegi nadzoruje pracę rzeźni w UK.
Jest lekarzem,nie ma gabinetu i nikt jej nie mówi, że po 5-ciu latach straci prawo bycia klinicystą.
Piszący te słowa pracuje w IW i też nie przychodzi mu do głowy, aby kolegom, którzy nie badali mięsa przez ponad 5 lat zabierac tę możliwość na zawsze.
Sytuacja jest taka: jest śmiesznie, ale i zarazem strasznie.
2006/02/10, 14:54:24
S. Przybylski
Panie Doktorze! Albo ja, albo Pan czytamy co dwie litery. Mowa była wyłącznie o odejściu z Izby do innych "działań". Zamiar odejścia z Izby przedstawił lekarz z Grupy Inicjatywnej na rzecz stworzenia osobnej organizacji dla lekarzy urzędowych. Izba, o ile się nie mylę nie wystąpiła z pomysłem pozbawiania prawa do wykonywania zawodu swoich członków.
2006/02/10, 16:18:24
Włodek Szczerbiak
Wpełni popieram kol.Andrzeja Majorczyk,jeżeli ktoś nie ma odwagi się przedstawić nie powinno się jego "wypocin"idiotycznych przedstawiać,bo marujemy czas i irytujemy się ,że to na pewno podwiesił się jakiś "weterynarz", bo lekarz weterynarii to chyba nie. Jestem przekonany ,że weterynaria jest jedna prywatna i państwowa a nasze organizacje mają naszych interesów bronić, bo za to właśnie płacimy składki.
2006/02/10, 19:29:05
Alojzy Gnot
Alojzy Gnot To Andzrzej Majorczyk
2006/02/10, 21:15:31
?
Panie Doktorze Janik, nie będę Pana przepraszał za słowa słowa użyte przez Pana pod pańskim adresem i kolegów lekarzy pracujących w PIW, WIW czy GIW. Pan dobrze wie że nie chodzi tutaj o sprawność zawodwą manualną czy wiedzę teoretyczną, w tej kwestii nie mam moralnego prawa się wypowiadać i oddaje każdemu szacunek bez względu na rodzaj wykonywanej w tej chwili pracy. Jednakże na postawione mi pytanie odpowiem pytaniem, może hipotetycznym nie nierealnym. Czy będąc L.Powiatowym i zarazem prezesem izby, byłby Pan bardziej Powitowym czy bardziej prezesem np; w sprawie skargi na powiatowego lekarza do Izby? Ja nie umiałbym się zachować w takiej sprawie. I panie Doktorze nie widzę tak jak Pan podzielonej weterynarii,ale nie widzę też zbieżności interesów na płaszczyżnie powiat-izba,i zamotanym w jedną i drugą stronę lekarzyną z "Pacanowa", pozdrawiam. A i jeszcze jedno, obiecuje za rok być w Wieliczce!!!
2006/02/10, 23:19:20
praktyk
Drogi Praktyku na postawione pytania ; co było pierwsze kura czy jajko od wieków ludzkość nie znalazła odpowiedzi . I cały problem nie tkwi w znalezienu rozwiązania tego palącego problemu . A karawana cały czas jedzie bezpiecznie do przodu .
2006/02/11, 08:15:47
xy
W pełni popieram idiotyczne poglądy Alojzego Gnota i wnosze aby nie drukować wypocin jeżeli nie będzie dokładnego adresu,telefonu oraz gdy poglądy nie będą zbieżne z tymi które prezentują ponujący nad nami.A może wprowadzić cenzure?
2006/02/11, 08:54:46
Weterynarz nie lek.wet.
To co proponuje Pan dr Majorczyk jest słuszne, ale dopiero wtedy gdy pozbędziemy się z forum donosicieli.Czy jest Włodzimierz Gibasiewicz?
2006/02/11, 09:09:17
obserwator
"Praktyku" niejaki "xy" pyta Cię i słusznie - czy prywatny Prezes może sądzić prywatnego lekarza. Są pewne mechanizmy ułatwiające Radzie działanie. Jest to instytucja Rzecznika, Sądu. Sam Prezes nie podejmuje decyzji o karaniu. Chwytasz? Kolesie są wszędzie. Z obu stron (o ile dzielić weterynarię na strony). Wyłącznie od uczciwości ludzi zależy jak będzie rządzona weterynaria. Dlatego tak ważne są dobre wybory. A takich rzeczywiście dobrych to można sobie szukać i szukać, bo jest wielu, za wielu, co uważają, że ich głos nic nie zmieni...
Jeśli chodzi o sądzenie kolegów - jest to straszna rola, chyba że trafi się rzeczywiście zawodnik do odstrzału. Ci na swoje szczęście wolno, bo wolno, ale zaczynają mądrzeć. Jeszcze żeby te anonimowe skargi przestały być anonimowe...
2006/02/11, 10:09:41
Włodek Szczerbiak
Kolego Włodku, przeważnie zgadzam się z Twoimi wypowiedziami na forum, i tym razem z ostatnią też. Ja wiem że prezes to nie Sąd i że instytucja Rzecznika istnieje. Ja tylko chcę zaznaczyć skalę problenu wynikającą ze sprzeczności merytorycznej dwuch stanowisk sprawowanych przez jednego człowieka, i im uczciwszego, tym trudniejszych do pogodzenia. Moim zdaniem jest to możliwe tylko w układzie kiedy nic nie iskrzy na osi Ministerstwo-Resort, a w naszych realiach to chyba jasne. Przepraszam tzw."inspekcyjnych " którzy poczuli się dotknięci moimi wypowiedziami, ale Panowie, czy z całą stanowczością wszyscy uważacie że nie mam słuszności? Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
2006/02/11, 17:11:24
praktyk
Panie doktorze Sośnicki. Wlazł pan do tej krajówki i już pan wydziwia, niesamowite mądrości pan nam tu przekazuje. Przecież to jest żałosne, tego się nie da poprostu czytać, to co pan piszesz jest chore. O następnym panu doktorze nawet nie wspomne. Pan doktor Majorczyk, jakiś włazidupiec, przemądrzalec wypisuje głupoty, Jaki żem odważny. I co masz do powiedzenia, co żeś powiedział, żeś odważny. Podział weterynarii już jest faktem, a nad faktami się nie dyskutuje. Brawo Włodku tak trzymaj! Pozdrawiam Cię szczerze.
2006/02/12, 16:28:50
Andrzej z podkarpacia
Niedziela.godz 15.00
Przed chwilą skończyłem oklejać próbówki nowymi naklejkami,gdyż te dołączone do kazdej w ogóle sie nie chcą trzymać!
Stoję w tej chwili przed pralką ,patrzę na wirujący bęben, a w nim fartuchy po tygodniowej akcji monitoringowej. Musiałem je namoczyć przed praniem w jakichs miksturach zachwalanych w reklamach / tych na 50 plam/,zobaczymy jaki będą miały kolor po praniu! Ta cholerna gnojówka i kiszonka w ogóle nie chce puścić!
Mimo ,że wczoraj była sobota ,w południe wpadłem na genialną myśl ,zeby wyskoczyć na wioskę zrobić kilka stad
Myślę ,sobota ,to wszyscy siedzą w domu,łatwiej będzie kogoś złapac do trzymania,bo w tygodniu to trzeba mieć szczęście ! Nigdy nikogo nie ma w domu ! Albo babcia ,albo chora gospodyni,która o niczym nie wie i o niczym nie słyszała.
Zapakowawszy sprzet do samochodu wyruszyłem na akcję
-Dzień dobry ,przyjechałem krówki przebadać,mąż,albo syn w domu?
-Męża nie ma,syna też i nie wiem kiedy wrócą.
Niech pan doktor jutro przyjedzie albo się umówi bo ja tam nie wiem o co chodzi.Ja panu nie będę trzymać. A paszporty to mąż gdzieś schował ,jak wróci to znajdzie.
Ma Pani tylko 2 krowy i cielaka , może jakoś uda się zrobić ,niech pani przyniesie linkę, spróbujemy.
Linki nie mam ,bo jak były mrozy to zaciągalismy samochód i się urwała, -
To niech pani przyniesie sznurek do snopowiązałki to zrobimy.Patrzę na zegarek ,minęło juz 20 min. a ja jeszcze nie w oborze.-
-Mam ,ale pocięty,może być ?-
- Może,nich pani przyniesie. Przyniosła kłąb splątanych sznurków . Jestem z natury spokojny ,ale rozplątując ,czuję że moje ręce sie trzęsą
- Tylko spokojnie-mówie sobie , nie denerwuj się. Trzeba było wziąść swoje, zostały w przychodni. Jak tylko wrócę, wrzucę je do samochodu,niech leżą!
-Wchodzimy do obory,wyciągam brudnopis - Niech pani odczyta numery kolczyków.
- Z tym będzie kłopot, bo jedna zgubiła oba , dostalismy nowe ,ale mąż je nie załozył bo nie miał czym ,cielak tez nie ma. Zamówilismy dla niego i czekamy, Jak dostaniemy to załozymy jemu i krowie.
Podchodzę bliżej- faktycznie dziury w uszach są, a kolczyków nie ma! Masz babo placek ! Co tu teraz zrobić ?
- Co ja mam teraz z Wami zrobić? Będe musiał zgłosic to Inspekcji . Spoglądam znowu na zegarek- od wjazdu minęło 45 min!
-Ja tam nie wiem ,niech pan rozmawia z mężem,on to wszystko prowadzi.
- Co robić ? -myślę . Cielak ma 2 tyg ,to go nie będe badać , a krowa ? jak ma dziury w uszach ,to może faktycznie mają te kolczyki?
- Za trzy dni przyjade na sprawdzenie , do tego czasu kolczyki muszą być założone.
- Na pewno będą!
- Pochodzimy do krowy,cały zad ubabrany w gnoju, robię uniki ,żeby cało i czysto dojśc do głowy i załozyc linkę,ale gdzie tam ! Stojąca obok przesunęła sie gwałtownie w moja stronę i pchnęła mnie na drugą ! Mój fartuszek na plecach momentalnie zmienił barwę na kolor brązowy. Drugiego nie wziąłem,jasna cholera ,koniec akcji. Pobrałem krew ,zrobiłem tuberkulinizację,spoglądam na zegarek -minęła 1 godz i 20 min. Odechciało mi się. Wracam do domu. Dobrze ,że nie robimy jeszcze tych IRZ. Pisać protokół ,czy dac szansę? Nie wiem . Przeciez to jest mój teren! Znamy sie 30 lat!
-W pralce wskoczyło wirowanie . Myśle sobie - wczoraj akurat zarobiłem na wypranie fartuchów i ciuchów ,które miałem na sobie .
Jutro ruszam od rana . Na drzwiach Przychodni wywieszę kartkę: Przychodnia nieczynna . Jestem w terenie. Przepraszam.
Na forum cisza .
Czyżby wszyscy byli porażeni problemami ,jakie stoją przed naszym zawodem,czy też celnością uwag Kolegi Włodka ?
A może apelem o zamknięcie tego forum dla wszystkich anonimów?
Porównuję te 11 punktów Kolegi Jacka Sośnickiego do naszych postulatów pisanych na tym forum.
- Przeciez to są te same problemy!
- Pisali je Koledzy podpisujący się ksywkami ,jak i nazwiskiem!
- Niech piszą dalej! - A,że czasami zdarzaja się wypowiedzi niedorzeczne,- cóż szanujmy i takie , bo to także jakaś wypowiedż , a autorzy tych postów musza wiedzieć że to pozostaje. Czy się dobrze czujecie potem , czytając swoje bazgroły? Wiedząc ,że to ja napisałem?
Wierzę ,że tych postów podpisanych nazwiskiem będzie coraz więcej w miarę poprawy atmosfery panującej w naszym środowisku. na razie jest tak jak jest.
Piszmy ,piszmy dalej i coraz więcej !
Niech się obudzą malkontenci ,i ci zza węgła ! Piszmy, dyskutujmy!
Niech nawet niektórzy , Ci z 'góry ", wyrażają sie o nas pogardliwie ,że piszemy" bzdety".!
Ale wiedzcie ,że Oni Nas czytają! I wyciągają wnioski!
I tak to musi być ! Psy muszą szczekać ,aby karawana mogła iśc dalej!
Pozdrawiam
Zbigniew Kowalski
2006/02/12, 16:46:38
Zbigniew Kowalski
Dr. Zbyszku z tego co wiem są pieniądze na pomocnika w akcjii , tylko trzeba jak zwykle głośno się o nie dopominać - tak zapweniał Główny w Namysłowie . A co do IRZ-tów sprawa się ciągle wałkuje - brak podstawy prawnej do wyznaczenia oraz kto za to zapłaci ? Ale spokojnie czas rozwiąże z pomocą nie tylko izby tą sprawę .
2006/02/12, 17:33:44
xy
A było powiedziane - święć dzień święty!
O ogólnie - to jest to Zbyszku! Brawo!
2006/02/12, 17:39:24
Włodek Szczerbiak
A Włodek jak zwykle ma rację .
2006/02/12, 18:17:28
xy
Główny inspektorat sanitarny - projekt ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia .
2006/02/12, 19:06:16
co nas czeka ?
a w podkarpackim nie można robić monitoringu bo wojewódzki nie ma pieniędzy
2006/02/12, 20:27:44
anonim
Podpisuję się pod wypowiedziami obydwoma rękoma tylko jak patzrę na kolegów z którymi mam doczynienia w terenie i w rzeźni to niemal na sto procent wiem że nic nie osiągniemy.
Smutne ale prawdziwe.
Pozdrawiam
2006/02/12, 20:40:03
Mały
Do Zbigniewa Kowalskiego.
Panie doktorze panu też za bardzo nie podobają się anonimy, jest jeszcze jeden taki gość, doktor Janik wszystko wiedzący z resztą i może ten temat zamknijmy. Pan niech zajmie się rozwiązywaniem sznurka, bo ma pan z tym kłopoty. Jak pan przeniesie się na podkarpacie to będzie super, bo będzie jeden nie anonimowy. Niech mnie pan z samego rana nie osłabia.
2006/02/13, 07:20:03
Andrzej z podkarpacia
Dziękuję bardzo Panu Doktorowi za poradę ! Ile płacę ? U nas biorą 10 zł. + VAT. Wystarczy?
Pozdrawiam sedecznie.
2006/02/13, 08:08:29
Zbigniew Kowalski
Kolego Kowalski ,opisał Pan umęczenie sobotnie które spotyka
większość prowadzących monitoring, czasem o zgrozo zastajemy męża w domu. Ale prosze powiedzieć po co Pan to robi? Jeżeli się to Panu nieopłaca , albo męczy zanaddto to mozna leczyć spokojnie w lecznicy i zdjąc karteczekę że nieczynne . Robi Pan to dlatego że dostaje coś innego , np. wyznaczenie mięsa ( wcześniej wścieklizna) . Teraz jak Rada wywalczyła Panu extra stawki to powinien pan wręcz dziękować za wyznaczenie .
2006/02/13, 13:06:05
Andrzej Z.
Ja to kiedyś sobie myślałem, że może takich lekarzy, co nie muszą badać bydła, jak doktor "Andrzej Z" cechuje jakzś wyższa kultura, niż nas, szaraczków. Na szczęście się pomyliłem...
2006/02/13, 15:07:29
Włodek Szczerbiak
Panie Kolego Doktorze Andrzeju Z. Mnie się także opłacało ,kiedy stawki były po 5.30 i 2,65. I to bardzo! Bo ciułałem grosz do grosza ,żeby zapłacic składki ZUS! Nie badam mięsa ,bo ostatnia rzeźnia padła w zeszłym roku.
Czy Pan w ogóle zna zapach zgniłej kiszonki? Albo zapach gnojówki zmieszanej z wonią amoniaku? Czy Pan to zna? To co napisałem ,napisałem dla takich Doktorów jak Pan. Może nigdy nie byliście w oborze,nie wiecie jak boli stopa po nadepnięciu przez krowę. Zna to Pan? Co Pan ,Kolego może więcej napisać o swojej pracy? Ze całe zycie siedzi Pan za biurkiem i wertuje Pan zestawienia przyniesione na początku miesiaca przez Kolegów z terenu? I zżera Pana totalna zazdrość i zawiść ,że oni tyle nachapali?Albo siedzi w pięknym gabinecie ,czysty ,pachnący bawiąc rozmową ponętną właścicielkę mruczusia?
Ja opisałem swój dzień pracy,myslę ,ze Pan to tak odebrał. A może sie mylę? Chyba tak!
Niech Pan spróbuje opisać swój dzien pracy ,ot choćby dzisiejszy. Potrafi Kolega ? A może nie ma o czym pisać?
Ja wróciłem przed chwilą z akcji brudny ,smierdzący i zmęczony ,mam juz swoje lata. A robię to dlatego ,ze jeszcze mi brakuje parę lat do emerytury. Moze dociągnę. Mam swoje zdanie na temat tych ekstra stawek. I jak one się mają do ogólnych kosztów utrzymania zakładu.To jest moja prywatna sprawa.
Napisze Kolega ? Zapraszam na forum!
Dzięki Włodek za wsparcie.
Pozdrawiam
2006/02/13, 16:01:39
Zbigniew Kowalski
Kolego Kowalski wiem jak działa monitoring , bo akcje wykonywałem 10 lat. Wiem że człowiek musi się silić na grzeczość , a w zamian dostaje hasło :" Czy za to się płaci ?", Wiem że pomoc można wynająć ,ale zarabiała by więcej niż lekarz. Leczę małe zwierzęta , ale nie widzę powodu żeby ktoś kto leczy duże musiał to robić z poczuciem niższości. Chciałem moim tekstem wywołać dyskusję ,żeby ludzie z Rady Krajowej
wiedzieli że ich działania są g. warte . Są w stanie wymyślic następną debilną uchwałę o ilości tablic do zakładu , i lub ich kolorze a nie mają pojęcia jak szeragowy lekarz nimi i ich uchwałami gardzi
2006/02/13, 17:24:37
Andrzej Z.
I w ten prost sposób drogi Andrzeju Z , za trzy lata pokażesz co potrafisz . Bo krytykowanie wychodzi Ci super . Weż nasze sprawy w swoje rączki i pokaż co potrafisz .
2006/02/13, 18:41:04
...
Kolego Andrzeju Z. Ja jestem dumny z tego ,ze potrafię leczyć duże zwierzęta , a także nie odmówię leczenia i prostych zabiegów chirurgicznych u psów i kotów. Jeżeli nie wiem to odsyłam do zaprzyjaźnionych, sprawdzonych zakładów dla małych zwierząt. Nigdy nie wstydziłem się przyznać właścicielowi,że nie potrafię zdiagnozować choroby . Za to mam szacunek i poważanie u ludzi. Oglądam się za siebie i nie widzę nikogo z młodych adeptów,którzy by chcieli ciągnąc ten wózek na wsi. Niech mi Kolega pokaże kogoś z miasta ,kto potrafi włozyc sondę ,zrobic płukanie żołądka u konia? My nie mamy kogo uczyć,nawet synowie naszych kolegów, którzy ukończyli studia,maja dyplom lekarza wet.,lecznicę po ojcu nie bardzo kwapią sie zostać na wsi. Wolą pracę czystą,przyjemną i przynoszącą pieniążki. Dzieje się to też dlatego,że my nie mamy funduszy,żeby takiego młodego adepta zatrudnić ,bo nam nie starcza na życie i dokończenie remontów lecznic ciągnących się latami.
Jestem dumny z tego co robię i co zrobiłem w swoim zyciu. Nawet z tego ,że potrafię rozplątać sznurek!
Czy Kolega wie,co robi dobry wódz po przegranej bitwie? Zbiera niedobitki do kupy,każe im sie doprowadzic do porządku,sprawic nowe ciuchy,daje sprzęt ,broń, i na tarczach i hełmach każe namalować swój herb i to taki ,żeby wszyscy mogli ich odróżnic od wroga. Niech przeciwnik wie ,z kim ma do czynienia! Tak też jest z naszymi szyldami.
Szeregowi lekarze chcą Izby,chca ,żeby miała autorytet i poważanie . Tylko ona może nas obronić ,przed zakusami przeciwników. Od czegoś zawsze trzeba zacząć! Nawet od szyldów!
My nigdy nie gardzilismy podjętymi uchwałami. Niech ich będzie jak najwięcej! Ale chcemy również o nich wiedzieć trochę wcześniej,wypowiedzieć się na tym forum,jedynym miejscem ,gdzie możemy jeszcze w miarę swobodnie rozmawiać i dyskutować. Ma tylko Medicus,nie ma żadna strona Izb . My naprawdę nie piszemy "bzdetów",to są nasze odczucia na tę szarą rzeczywistość tu na dole. Czasami próbujemy krzyczeć do tych na "górze",że są problemy na dole.
Ale czy Oni nas słyszą?
Czy Oni chcą nas usłyszeć?
Pozdrawiam.
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
Zbigniew Kowalski
2006/02/13, 20:02:39
Zbigniew Kowalski
Doktorze Kowalski, jak już w końcu rozwiązał pan ten sznurek, z czego uważam, że powinien pan być naprawdę dumny, to weź się pan zatrudnij jako prządka w zakładach włókienniczych i tam pan dorobisz do emerytury i nie będziesz pan wypisywał pierdół i bzdetów. Sądzę po pańskiej wypowiedzi, że brakuje panu trochę do Aleksandra Wielkiego, ale to nie dziwota, a i czasy inne. Podejrzewam też, że dumne są z pana duże zwierzęta, szczególnie te po pańskich sądach i płukaniach żołądka. Nie mniej uważam, iż mógłby pan wziąźć chwilowy rozbrat z forum celem zupełnego wyluzowania, co niewątpliwie by panu dobrze zrobiło.
Serdecznie pozdrawiam
2006/02/13, 22:19:27
Andrzej z podkarpacia
Nie zaprosi Pan mnie na narty? Tylko mały problem,nie potrafię robić na drutach,potrafię przyszywać guziki i cerować. Zawsze to lepsze niż słuchać Pańskich wywodów. Rozsiadł się Pan jak basza na forum i wylewa całą żółć na wszystkich. Kto się Panu podoba? Wszyscy be, tylko Ja..... Niech Pan spojrzy w lustro,co Pan tam widzi? Siebie ? Kogoś? Chyba tylko siebie! Pochodzę z Roztocza ,tam też można pojeżdzić. Na podkarpaciu chyba klimat nie taki,chyba za ostry dla mnie. Mam prośbę ,niech Pan nie czyta moich postów,szkodzą Panu. A ja nie będę czytał Pańskich. Zgoda?
Pozdrawiam.
2006/02/13, 22:37:59
Zbigniew Kowalski
Gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania . Atak zupełnie poważnie , skoro już wiemy z kim przyjdzie nam rozgrywać nasz mecz , to wracając do artykułu uważam ,że podział na higienistów i praktyków już się doknał i nie ma mowy o starannym wykonywaniu obu tych działów weterynarii razem ze sobą . Albo praktyka albo badanie . Sadzę ,że należy wypracować taki model wykonywania tych czynności ,który da pełną sadysfakcję i jednej i drugiej grupie zawodowej wyłącznie w ramach naszej krporacjii . Moim zdaniem , badanie zwierząt rzeżnych i mięsa powinno być wykonywane w oparciu o prywatną działalność lekarza . Nie wolno dopuścić do etatyzacjii tej czynności - podległość pod szefa już przerabialiśmy i wiemy jak to wygląda .. - weż kolego i zrób .Umowy muszą być bezterminowe , zatwierdzane lub zaopiniowane przez izbę okręgową . Oraz rozliczane przez zainteresowanego lekarza w sposób jemu najbardziej odpowiadający . Lekarzem; wojewódzkim, powiatowym , inspektorem się bywa , a lekarzem się jest - przypominam kolegom z inspekcjii . Czynność badania powinna być wykonywana w oparci o gabinet przyrzeżniany zatwierdzony przez izbę lekarską .Wszak jest to usługa weterynaryjna. Całością dyryguje oczywiści Powiatowy Lekarz Weterynarii .No to narazie na , tyle o ile mogę prosić to pogadjmy w sposób rzeczowy i konkretny - może ktoś to przeczyta .
2006/02/14, 08:10:02
xy
Koledzy - jaką składkę płacicie na Izbę? My w Lubuskiem placimy
miesięcznie 45 zł.
2006/02/14, 09:45:13
Karol
W Małopolsce 35 , i o35 za dużo
2006/02/14, 10:23:21
Alfred Gądor
Na Opolszczyźnie 35.Pytanie co mamy z tej kasy?Jeden z warunków wszczepiania transponderów to uregulowane składki.Pozwolę sobie poruszyc problem o którym jeszcze tu na forum nikt nie wspomniał!!!Otóż zadajcie sobie Wszyscy Państwo pytanie co dalej się dzieje z kopiami dokumentów ( paszportów ) które oddajecie do Izby po wystawieniu któremuś z towarzyszacych zwierzaków? A może co powinno się z nimi stać?!Izba ponoć bardzo a to bardzo nieudolnie ( podobnie jak ARiMR z programem do rejestracji Bydła-kontrakt z HP:) ) przygotowywuje się do wprowadzania wystawionych juz, a może dopiero tych które bedą wystawiane danych z paszportów do ponoć jakiego super programu:)Wiemy iż niektóre firmy oferujące transpondery oraz czytniki dysponują swoim programem umożliwiającym wpisanie danych do ogólnopolskiej bazy danych zaczipowanych zwierząt.Pytanie co robiii Izba w tym zakresie??? Z niektórych państw Uni mam dane iz tam bardzo sprawnie to funkcjonuje a u Nas jak zwykle jest problem.Czyja to wina????I proszę mi nie odpisywać,iż to ja sam wybrałem sobie te władze i za 3 lata moge sam próbować, gdyz staje się to monotonne.Ja nie narzekam ja stwierdzam fakty.Po to jest to forum. C.d. nastąpi
Pozdrawiam
2006/02/14, 12:13:57
Vortex
Kolego Vortex , baby z Izby wpinają kopie do segregatorów i tyle . Za książeczkę wartą 1.50 płacimy 30 zł. Najbardziej w ostanim czasie w którym w ramach rejestracji byłem zmuszony się z nimi kontaktować przygnębił mnie fakt że osoby zatrudniane przez izby okręgowe mają roszczeniowy i wręcz pogardliwy stosunek do lekarzy , dokładnie wiedzą kto tu rządzi i kto tu będzie za następne 3 lata . Jeszcze takiej atmosferki jak tu poczułem niezaznałem od początku , a trochę to trwa
2006/02/14, 13:30:59
Paterak
25zł. w lubelskiem, ale jest już obiecana podwyżka
2006/02/14, 14:03:31
el kopyto
Koledzy należy " podnieść " składki , bo za co będzie jeździł prezes i inni członkowie zarządu izby , za jakie pieniądze będą słać , anonimy do posłów i władz na swoich członków . Tylko mi nie mówcie ,że startuj za 3 lata i daj się wybrać . Popieram Cię Vortex i wielu innych anonimowych , do rządzenia trzeba dorosnąć , nie tak jak wasz opolski Tomaszek P. logo (browar).
2006/02/14, 19:27:53
...
Nie podnosić niech jeżdżą za swoje.Po co nam dwa GIW-y z jednym może będzie taniej i mniej będziemy tak ubezwłasnowolnieni.
2006/02/14, 19:40:28
---
Do xy
Jest to temat nie nowy ,dyskutowalismy o tym parę miesięcy temu. Nawet sam rzuciłem pomysł o tzw "laboratoriach rzeźnianyvh" ,ale się z tego szybko wycofałem. Obecnie obowiązujące ustawy i rozporzadzenia nie pozwalają na wprowadzenie takiej koncepcji, jaką Kolega proponuje. Taki wariant narusza nasze ustawy /w zasadzie wszystkie/ i przede wszystkim przepisy gus-owskie/ ta nieszczęsna analiza/. Nie ma w tej chwili szans ,żeby cokolwiek zmienić. Piszę w ten sposób ,co nie znaczy ,ze jestem zwolennikiem takiej opcji.Przypomina mi sie tutaj słynna maksyma : co jest pierwsze kura czy jajko, czy wcześniej był Powiatowy, czy lekarz weterynarii?. Czy lekarz uzyska prawo wykonywania zawodu, nie mając zarejestrowanego zakładu leczniczego lub umowy o pracę w zarejestrowanym ZLW? Od tego trzeba zacząć.
Myślę ,ze w Polsce na dzień dzisiejszy nie ma już takich przypadków. Zycie samo to koryguje ,może czasami w sposób bezwzlędny ,ale uważam że posiadanie gabinetu zabezpiecza na przyszłość sprawy finansowe lekarza higienistę. Parafrazując znowu powiedzenie : lekarzem higienistą też się bywa.
Mam również nieśmiałe pytanie do "naszej" Pani Księgowej?
Chodzi mi o wykładnię prawną zatrudnienia pomocy do badań monitoringowych. Czy to w ogóle jest do przeprowadzenia ? Dzisiaj doszedłem do wniosku ,ze nasze przepisy w tym zakresie wzajemnie się wykluczają . Na początku wygląda to bardzo obiecująco,ale im dalej w las, tym więcej drzew i na końcu -bach....zjadła Baba Jaga Jasia i Małgosię.... Do pisania i trzymania zwierząt dla mnie Powiatowy może zatrudnić tylko tech. wet.! Czy to prawda?
A podobno Główny w Namysłowie.......
Pozdrawiam
Zbigniew Kowalski
2006/02/14, 19:52:09
Zbigniew Kowalski
Ciekawe co by powiedział NIK jakby pogrzebał w papierach izb.
Może warto nad tym pomyśleć?Szybko by się towarzystwo zmniejszyło . Darmowa kasa, czasem może być niebezpieczna.
2006/02/14, 20:31:31
Pasiak
Zgoda , ale proszę Cię doktorze o Twoją wizję na przyszłość . Terażniejszość znamy . I jeszcze jedno pytanie ; jaką klasyfikację badania mięsa przyjmuje Powiatowy Lekarz jako osoba zlecająca to badanie ? 85.20 czy 74.30,75.13 ?
2006/02/14, 20:36:20
xy
Wracając do paszportów zwierząt towarzyszących.Płacę Izbie 21 zł.Od właściciela zwierzęcia pobieram 50.Ceny te są narzucone prawnie.A jak myślicie ile kosztuje paszport w Niemczech?Ostatnio dowiedziałem się iz jest to kwota około 5-6 euro. Z zarzutem od klienta"dlaczego u Was tak drogo:)". Coś chyba jest nie tak drodzy Państwo.Uważam,iż kwota 21 zł powinna byc dla klienta nie dla nas.Jak Paterak słusznie zauwazył te parę stroniczek nie kosztuje chyba aż tyle?Może bym to zrozumiał jeśli by ludzie w Izbie sami wpisywali dane do centralnej bazy zaczipowanych zwierząt.To chyba jeden z wielu problemów.35 zł i > z tego co widzę wydaje sie być zbyt niską kwotą na pracę Izby. Więc może 100 zł ?Wtedy może Życie Weterynaryjne urośnie do rangi prestiżowego "Scientific"???
2006/02/14, 20:36:25
Vortex
Wszystko jest ujmowane jako czynność administracyjna i podlega pod 75-13, innej mozliwosci nie ma .
A co do wizji? Cóż, nie wiem czy doczekam,upłynie sporo czasu.
Ale moim zdaniem cały proces badania mięsa trzeba będzie podzielić . Nie powinien to robić jeden lekarz,ale przynajmniej kilku. Całe badanie przedubojowe przenieść o szczebel niżej , do chlewni lub na spęd. A w zasadzie wszystko powinno zaczynać się w chlewni.Lekarz wet .opiekujacy sie stadem powinien ponosic wiekszą odpowiedzialnośc za ordynowane leki,powinien tak prowadzić dokumentację obrotu detalicznego lekami ,żeby mozna było na każdym etapie tuczu stwierdzić która grupa zwierząt była leczona ,jaki lek i kiedy został podany ,jak wyląda sprawa karencji. Ten lekarz nie miałby prawa w takiej chlewni przeprowadzać badania przedubojowego i wystawiania orzeczenia . To powinien wykonywac lekarz wyznaczony do pełnienia nadzoru nad obrotem zwierząt.
W ubojni do zadań lekarza pozostawić badanie i ocenę mięsa na podstawie wykonanych badań bakteriologicznych i na obecność włosni w samodzielnym laboratorium podległy etatowo /coś jak ZHW/ pod Inspektorat. Na podstawie wyników uzyskanych z tego laboratorium lekarz wystawiałby końcowa ocenę.
Niech badanie na włosnie i bakteriologiczne,na obecność pozostałosci środków hamujących pozostanie pod PKD 74-30,jako analizy, a badanie wykonane na taśmie jako usługa weterynaryjna 85-20.
Powinien skończyć się czas robienia z nas takich omnibusów,którzy muszą sami robić wszystko ,badać mięso wraz z bad na włosnie; przecież bad.bakteriologicznego nie wykonujemy sami!
Tak samo jest z monitoringiem. Jestem pomocnikiem do trzymania ,robienia dokumentacji.kierowcą ,praczką,dozorcą itd.
Czy ja zatrudniając technika w lecznicy,nie mógłbym go legalnie zatrudnic do pomocy przy monitoringu? Z błogosławieństwem Powiatowego? Ot, tak normalnie! I za dodatkowe pieniądze!
Zboczyłem z tematu.
Co Inni o tym sądzą?
Pozdrawiam.
2006/02/14, 21:28:55
Zbigniew Kowalski
O to mi chodziło , KTO ujmuje / klasyfikuje/ badanie mięsa jako czynność administracyjną 75-13 ? - skoro GUS twierdzi , że podatnik sam klasyfikuje wykonane usługi . Czyżby decydowali o tym chemicy a nie lekarze wet.?
2006/02/14, 21:41:21
xy
Inspektorat podatnikiem nie jest i jest powołany do wykonywania czynności administracyjnych tylko z PKD 75-13.To on ustala zasady gry, a nie biorący zlecenie.
Gdyby Kolega wykonywał to prywatnie w ramach działalnosci gospodarczej ,to mógłby tak zrobić np. wybrać 85-20. Ale i tak to zinterpretuje US przy najbliższej kontroli. PKD 85-20 - VAT 7 % ,PKD 74-30 -VAT 22 % ! Którą wersję Kolega wybiera ?
Ja na dzisiaj wybrałbym PKD 75-13 z błogosławieństwem Powiatowego. Lepiej się śpi.
Pozdrawiam
2006/02/14, 21:57:14
Zbigniew Kowalski
I dlatego nasze badanie nie jest usługą weterynaryjną . A komu i dlaczego na tym zależy to pisać nie będę . Porozmawiamy o tym za niedługi czas a myślę ,że sen nie będzie już taki lekki . Ale dobrze idzie - co zrobić z obrotem lekami - czy zamiast lecznic - usług wet. powiesić szyld sklep z lekami dla zwierząt i komu na tym zależy ? I T D.....
2006/02/14, 22:17:40
xy
Do Pana Zbigniewa Kowalskiego!
Otóz wg mnie niestety tak. Jest to określone w ROZPORZĄDZENIU
MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 22 kwietnia 2004 r. w sprawie zakresu czynności wykonywanych przez osoby niebędące pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej oraz kwalifikacji tych osób.
(Dz. U. nr 89 poz. 860 z dnia 29 kwietnia 2004 r.)
§ 3. 1. Osoby niebędące lekarzami weterynarii mogą wykonywać, z wyznaczenia powiatowego lekarza weterynarii:
1) czynności pomocnicze przy wykonywaniu przez lekarza weterynarii:
a) badań klinicznych zwierząt,
b) ochronnych szczepień i badań rozpoznawczych,
c) pobierania próbek do badań,
d) sekcji zwłok zwierzęcych;
2) czynności pomocnicze przy badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa, obejmujące:
a) sprawdzenie, podczas badania przedubojowego, czy zwierzęta nie są zmęczone lub nadmiernie pobudzone oraz nie wykazują objawów choroby,
b) pomiar temperatury wewnętrznej ciała zwierząt,
c) rutynowe badanie poubojowe tusz i narządów, bez wydawania oceny mięsa,
d) znakowanie mięsa.
2. Do wykonywania czynności pomocniczych, o których mowa w ust. 1 pkt 1, powiatowy lekarz weterynarii może wyznaczyć osoby posiadające tytuł technika weterynarii oraz roczny staż pracy w zakładzie leczniczym dla zwierząt.
3. Do wykonywania czynności, o których mowa w ust. 1 pkt 2, powiatowy lekarz weterynarii może wyznaczyć osoby, które:
1) posiadają tytuł technika weterynarii i odbyły 3-miesięczną praktykę w rzeźni wskazanej przez wojewódzkiego lekarza weterynarii lub
2) odbyły zakończone egzaminem szkolenie teoretyczne i praktyczne, którego program jest określony w załączniku do rozporządzenia, oraz 3-miesięczną praktykę w rzeźni wskazanej przez wojewódzkiego lekarza weterynarii.
Ten zapis utrudnia wszystkim wykonywanie zadań. U nas też są problemy. Jest wyznaczony tylko jeden technik i nie mamy możliwości wyznaczenia innych, nie mamy na naszym terenie techników. Jest co prawda kilku, ale ich lekarze nie chcą do pomocy z różnych względów (w zasadzie uzasadnionych). Chętnie bym wypłacala za pomoc przy wykonywaniu czynności przez lekarzy i pieniądze też mamy, ale cóż? Jeszcze musi chcieć lekarz konktretnego technika i nic na siłę.
Pozdrawiam.
2006/02/14, 22:57:19
księgowa
A gdyby lekarz chciał,to otrzymałby wynagrodzenie 10 zł/godz?
W takim przypadku musiałby zawrzeć umowę -zlecenie,czy tak?
2006/02/14, 23:20:43
Zbigniew Kowalski
Jest już bardzo późno,może to zostawmy na jutro,mnie interesuje szczególnie ust.1 pkt.1.Sa tam wymienione 4 czynności pomocnicze,czy może być ich więcej ? Czy poskramianie zwierzęcia w celu pobrania krwi,lub zrobienia badania tbc,jest również czynnością pomocniczą? Jeżeli tak ,to czy powinna być ujęta w w tym ustępie? A może rozporządzenie zostawia furtkę do zatrudnienia np. dziewczyny do sporzadzenia dokumentacji,przecież ona również wykonuje czynność pomocniczą. Również łapanie linką zwierzaka jest czynnością pomocniczą. Czy tak?
Serdecznie dziękuję za odpowiedź! Myślę ,że innych też ona zainteresuje!
Serdecznie pozdrawiam
2006/02/14, 23:48:42
Zbigniew Kowalski
Choć dopowiedż Pani jest skierowana do DR, Kowalskiego zawiera meritum problemu wykonywania - usług weterynaryjnych . CZYLI KTO I DLACZEGO . Dziękuję .
2006/02/15, 07:17:54
xy
Dla Pana dr Zbigniewa Kowalskiego-
Proszę zapoznać się /jeśli jeszcze Pan tego nie zrobił../
- z materiałami zawartymi na stronie internetowej Krajowej Rady....
- są tam informacje /w UZASADNIENIU WYROKU WSA/,które pewnie Pana Doktora zainteresują.Życzę przyjemnej lektury.
PS.
Swoją drogą ciekawe,że wyrok ten nie zainteresował szerszego grona Kolegów praktyków,a zwłaszcza ich przedstawicieli w Krajowej Radzie...
A to ADRES do informacji na stronie internetowej -
w AKTUALNOŚCIACH - "ARCHIWUM"
Biuro Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej podaje do wiadomości wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego po
rozpoznaniu sprawy ze skargi lek. wet. Tadeusza K. wraz z pismem przewodnim Prezesa KRL-W
pismo przewodnie wyrok WSA
19.07.05
Proszę cierpliwie i spokojnie przeczytać wyrok WSA, a bardzo wnikliwie jego UZASADNIENIE !!!
O/R
2006/02/15, 16:33:37
Optymista/Realista
Niestety w naszym kraju nie ma prawa precedensu, poza tym sąd wydał wyrok ze względu na błędy formalne w decyzji a nie rozpatrywał sprawy od strony merytorycznej
Pozdrawiam
2006/02/15, 20:43:23
Mały
Dziekuję za zwrócenie uwagi na ten materiał z uzasadnieniem wyroku.Czytałem go po jego ukazaniu ,nie mniej pozwoliłem sobie na przeczytanie go ponownie.Sprawa zakończyła się szczęsliwie dla Kolegi. Przynajmniej jedna instancja zauwazyła zupełny brak logiki w tej materii . Jednak problem pozostał! W tej chwili został przykryty stosowaniem PKD 75-13 i nie wzbudza takiego zainteresowania / w chwili obecnej nie badam mięsa/, ale gdyby Izbie udało sie przeforsować pomysł zawierania umów z podmiotami a nie osobą fizyczną,problem będzie znowu na wierzchu . Znowu zaczną się dywagacje i przepychanki co jest co.
Wyrok wyrokiem ,ale nie zmienia to faktu,ze PKD 74-30 dalej straszy podklasą PKD 74-30 Z cytuję dosłownie: Podklasa obejmuje wykonywanie badań i analiz związanych z jakością żywności,oraz badanie zwierząt rzeżnych PRZED UBOJEM I MIĘSA PO UBOJU!
Rozp. Rady Ministrów z dn. 06.04.2004/ nakłada na nas uaktualnienie REGON-u,wyszło to przy rejestracji zakładów leczniczych/ mowi jednoznacznie ,ze te PKD wprowadza sie do stosowania w statystyce ,ewidencji itd.....do celów naliczania podatku od towarów i usług VATi opodatkowanie podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Tym ma się posługiwać US i wg tej klasyfikacji naliczać podatek.
Może ktoś lubi się procesować z US ? Ja jestem daleki od tego.
Chociaz mozna teraz zażądać od US wykładni na ten temat,od niedawna jest ona wiążąca i ostateczna dla obu stron. Kiedyś tak nie było.
Jest bardzo dużo takich "kwiatków w naszym ogródku", chociażby przedstawiony przez Kolegę Włodka PKD stosowany przy usłudze kastracji zwierząt. Czy to jest usługa wet? W/g PKD - nie! I takich spraw jest dużo.
Dopóki będzie tylko jedna forma zawierania umów tak jak teraz nie będzie problemu. Wszyscy udają ,że sprawy nie ma.
Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za zabranie głosu w tej sprawie. Serdecznie pozdrawiam
Zbigniew Kowalski
2006/02/15, 21:14:36
Zbigniew Kowalski
Pragnę zwrócić uwagę kolegów praktyków na nieco inny problem przewijający się w dyskusjii - obrót lekami w kraju . Stan prawny znamy lecz zastanówmy się czy w ramach korporacjii nie należało by poczynić próbę stworzenia zasad obrotu i nadzoru nad tą gałęzią naszej działalności. I tu rodzą się pytania ; czy zostawić tak jak jest ,czy może dokonać zmian ? Zastanówmy się komu zależy na stanie obecnym , co my mamy z tego , i co może nas spatkać za kilka lat jeśli dojdzie do przekształceń w zawodzie . Czy jesteśmy lekarzami praktykami czy dostrybutorami koncernów farmaceutycznych ? Czy jedząc serek jesteśmy pweni , że nie zawiera on substancjii hamujących - a taka jest nasza rola . Proponuję dopuścić do obrotu tylko te substancji , które nie mają karencjji . Cała reszta preparatów powinna być dostępna WYŁĄCZNIE w trakcie wykonywania usługi wet. na miejscu u posiadacza zwierzaka . Co o tym sądzicie ?
2006/02/18, 08:46:29
xy
DR.Zbyszku Kowalski jesteś ? A reszta Koleżanek i Kolegów ? Czy problem nie istnieje ?
2006/02/19, 19:23:53
xy
Czy problem istnieje? To jest główne źródło naszych niepowodzeń i frustracji w naszym zawodzie !
Istnieje wiele czynników,które wpływają na tę sytuacje ,trudno w paru zdaniach to ująć. Jest to temat - rzeka , ale warto zacząc dyskusję.
Chce pominąc dzisiaj stronę prawna tego zagadnienia,jest to osobny temat na później. Dzisiaj chcę poruszyć temat etyczno-moralny tego tematu.Dotyczący nas samych.
Niestety większośc z nas hołduje zasadom agresywnego kapitalizmu,usuwając na bok etykę zawodową,moralność osobistą,stawiając na pierwszym miejscu sprawy materialne.Pieniądz ,tylko pieniądz się liczy, co mi tam przysięga Hipokratesa,etyka lekarska- z tego nie ma dochodu,moralność zawodowa? - w dzisiejszych czasach? Jak nie ja, to ktoś inny mnie wyprzedzi,ten ktoś inny nie będzie miał skrupułów i przywiezie cały bagażnik leków,sprzeda na fermie,hodowcy po konkurencyjnej cenie,liczy się kasa A co mnie interesuje ,co on zrobi z tymi lekami,karencja ? Wszyscy tak samo robią a co mnie to obchodzi!
-Cóż to takiego ,że na 3 prosiaki sprzedałem całą butelkę Pen-streptu?
- Że co ,nie taka dawka ? A co mnie to obchodzi !
-Mam gdzieś etykę ,moralność to jest przeżytek! A co kto mi zrobi!
Tak to w tej chwili wygląda.
Po co na studiach prowadzi sie zajęcia z diagnostyki klinicznej, topografi ? Czy to jest sztuka dla sztuki? Czy ktoś z tego korzysta? Czy potrafi? Może starsze pokolenie. Ilu Kolegów potrafi prawidłowo udokumentować postawioną diagnozę,napisać protokół z sekcji? Ilu.?
Czy tylko potrafimy sprzedawać leki?
Ilu Kolegów zdaje sobie sprawę ,że sprzedając leki na wyrost traci całkowita kontrolę nad dalszym stosowaniem. Jak wyglądają nasze książki leczenia. Czy z nich wynika ,które zwierzę stado dany lek otrzymało ? Ile jest takich książek ,gdzie wpisuje sie na jedna krowę po 30 sic! tubek nafpenzalu ,synuloxu,tetradelty na jedno leczenie razem! Albo nie pisze sie wcale! I nie prowadzi sie żadnej dokumentacji!
Nasuwa sie pytanie ,kto odpowiada za taki stan rzeczy?
Izba , Inspekcja , nadzór farmaceutyczny,my sami?
Ktoś musi nad tym zapanować jak najszybciej! Tylko kto?
Zanim zabiorą nam te zabawki z ręki i dadza komu innemu.
I zostaniemy z ręką w nocniku !
Pozdrawiam
Zbigniew Kowalski
2006/02/19, 20:53:46
Zbigniew Kowalski
Dziękuję za głos : co mamy to widzimy , kto jest winny ,nie jest istotne , czy chcemy to zmienić , czy już nadszedł czas , czy ockniemy się dopiero z ręką bez nocnika . To są pytania na które powinniśmy już zacząć szukać odpowiedzi . I tu widzę tylko rolę izby - która powinna jak najszybciej zająć się tą sprawą . Tu tkwi żródło naszej FRUSTRACJII . Reszta spraw jest NIEISTOTNYM DODATKIEM .
2006/02/19, 21:18:47
xy
Nareszcie Włodek S.powiedział prawdę : praca w samorządzie nie jest łatwa i prosta to nie tylko pasmo sukcesów nie wystarczy tupnąć nogą a wszystkich jej członków uczyn się szczęśliwymi.Co się stało z rewolucjonistami wizjonerami radomsko-namysłowsko-warszawskimi którzy wiedzieli wszystko i znali recepty na natychmiastową poprawę sytuacji w zawodzie.Oto skoczyli do kasy,(TWOJEJ też Włodek)na fali słusznej skądinąd krytyki weszli do Rady Krajowej i co.....? Spotykają się w Zakopanem? w Brukseli ? i co takiego dla Ciebie Włodek i tych styranych zostawionych samych sobie kolegów jak piszesz z wycieczek tych przywieżl ? Ostrz pióro Włodek będzie potrzebne !
2006/03/02, 11:48:36
nikt
Czekam na konkrety. wlos@data.pl
2006/03/02, 15:38:18
W.S.
Dlaczego mam roczny obrót 20 tyś zł a kolega z powiatowego miasteczka 600 tyś.Jak on to robi że dziennie leczy lekiem za kwotę jaką ja zagospodarowuję przez rok? Ciekawe że powiatowy dokłada koledze najlukratywniejsze zlecenia a kontrol z WIW-u pozytywna.Ja muszę pobrać krew by dostać chociaż ochłapy,a kolega nie musi .Solidarność zawodowa to majaczenia wariata.Chwała lekarzom z Małopolski.
erotic adult comic strips http://adultcomics17jul.tripod.com/erotic_adult_comic_strips.html [URL=http://adultcomics17jul.tripod.com/erotic_adult_comic_strips.html]erotic adult comic strips[/URL] erotic adult comic strips adult manga comic free http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_manga_comic_free.html [URL=http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_manga_comic_free.html]adult manga comic free[/URL] adult manga comic free adult book cam comic guest inurl web http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_book_cam_comic_guest_inurl_web.html [URL=http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_book_cam_comic_guest_inurl_web.html]adult book cam comic guest inurl web[/URL] adult book cam comic guest inurl web adult comic anal http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_comic_anal.html [URL=http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_comic_anal.html]adult comic anal[/URL] adult comic anal adult book comic guest inurl sex toy http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_book_comic_guest_inurl_sex_toy.html [URL=http://adultcomics17jul.tripod.com/adult_book_comic_guest_inurl_sex_toy.html]adult book comic guest inurl sex toy[/URL] adult book comic guest inurl sex toy
emerald rings and gold rings www.emeraldring.fora.pl
2007/07/30, 04:43:37
zizo
gmc trucks here www.gmctruck.fora.pl
gmc from america www.gmctruck.fora.pl
real gmc www.gmctruck.fora.pl
and www.emeraldring.fora.pl rings
2007/07/31, 00:35:45
kilka
diesel ford truck used
[URL=http://www.bcars.fora.pl/]diesel ford truck used[/URL]
diesel ford truck used - http://www.bcars.fora.pl/
car insurance quote
[URL=http://www.carinsurancequote.fora.pl/]car insurance quote[/URL]
car insurance quote - http://www.carinsurancequote.fora.pl/
2007/08/01, 17:59:20
diller
extreme sex comics http://cartoonfox.150m.com/extreme_sex_comics.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/extreme_sex_comics.html]extreme sex comics[/URL] extreme sex comics
d bondage comics http://cartoonfox.150m.com/d_bondage_comics.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/d_bondage_comics.html]d bondage comics[/URL] d bondage comics
bondage toon story http://cartoonfox.150m.com/bondage_toon_story.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/bondage_toon_story.html]bondage toon story[/URL] bondage toon story
disney cartoon bondage http://cartoonfox.150m.com/disney_cartoon_bondage.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/disney_cartoon_bondage.html]disney cartoon bondage[/URL] disney cartoon bondage
2007/08/01, 18:00:59
Kimmen
extreme sex comics http://cartoonfox.150m.com/extreme_sex_comics.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/extreme_sex_comics.html]extreme sex comics[/URL] extreme sex comics
d bondage comics http://cartoonfox.150m.com/d_bondage_comics.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/d_bondage_comics.html]d bondage comics[/URL] d bondage comics
bondage toon story http://cartoonfox.150m.com/bondage_toon_story.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/bondage_toon_story.html]bondage toon story[/URL] bondage toon story
disney cartoon bondage http://cartoonfox.150m.com/disney_cartoon_bondage.html [URL=http://cartoonfox.150m.com/disney_cartoon_bondage.html]disney cartoon bondage[/URL] disney cartoon bondage
2007/08/01, 18:01:05
Kimmen
thnx... nice site
and i wan't see my: http://www.tablelamp.fora.pl/
[URL=table lamp]http://www.tablelamp.fora.pl/[/URL]
http://www.tablelamp.fora.pl/ - table lamp
2007/08/03, 06:50:29
diller
thnx... nice site
and i wan't see my: http://www.tablelamp.fora.pl/
[URL=table lamp]http://www.tablelamp.fora.pl/[/URL]
http://www.tablelamp.fora.pl/ - table lamp
Hi, nice very nice page..! buy a pearl necklace[URL=http://volny.cz/buypearlnecklace]buy a pearl necklace[/URL] buy a pearl necklace - http://volny.cz/buypearlnecklace 356 porsche sale [URL=www.volny.cz/porsche356]356 porsche sale [/URL] 356 porsche sale - www.volny.cz/porsche356 buy pearl earring [URL=http://volny.cz/buypearlearring]buy pearl earring[/URL] buy pearl earring - http://volny.cz/buypearlearring ford dealer clearance[URL=www.volny.cz/forddealer]ford dealer clearance[/URL]ford dealer clearance - www.volny.cz/forddealer blackberry buy pearl [URL=http://volny.cz/blackberrybuypearl]blackberry buy pearl[/URL] blackberry buy pearl - http://volny.cz/blackberrybuypearl