Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>
Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Wystąpienie Jacka Sośnickiego-Namysłów 10.12.2006

2006/12/13 01:14:42


DEBATA - CO Z TĄ WETERYNARIĄ – NAMYSŁÓW 10.12.2006r

Spotykamy się tu w Namysłowie w szczególnym momencie kiedy ważą się losy urzędowej weterynarii a tym samym rzeszy lekarzy wolnej praktyki korzystających z wyznaczeń. To swoisty paradoks ale kolejne już spotkanie Stowarzyszenia Lekarzy Wolnej Praktyki jest poświęcone w całości problemom Inspekcji, jej miejsca, budżetu i wynagrodzeń. Jednak zainteresowanie nas prywaciarzy tymi sprawami wynika z czystego pragmatyzmu powodowanego faktem, że w większości terenowych praktyk dochód z wyznaczeń jest tym, który pozwala nam inwestować w sprzęt, wyposażenie, szkolenia i przyszłość naszych rodzin. Często dochód z działalności leczniczej nie wystarcza dziś na podstawowe potrzeby wielu lekarzy wolnej praktyki. Stąd ta desperacja w dążeniu wszystkich lekarzy do właściwego usytuowania Inspekcji i utrzymania dotychczasowych relacji w zakresie wykonywania zadań będących ustawowo w gestii urzędowej weterynarii. Myślę, że wszyscy jak tui jesteśmy winniśmy dołożyć wszelkich starań aby ten stan posiadania zachować dla siebie i następnych pokoleń lekarzy weterynarii. Inspekcja od GIW-u po powiaty musi jednak zdecydowanie powstrzymać swoje samobójcze zapędy i wsłuchiwać się w głosy całej korporacji, również tej w „gumowych butach” a nie z uporem powtarzać „mantry tych co to ukradli księżyc” o tanim państwie , wspólnej inspekcji i tanim-marnym nadzorze. Jeśli ta wspólna inspekcja już z założenia nie będzie tania i nie obejmie całości nadzoru nad żywnością to miejmy odwagę po raz kolejny powiedzieć NIE takiej reformie. Dramat Inspekcji Weterynaryjnej polega na usytuowaniu jej w resorcie rolnictwa, który z założenia chroni interesy tych których Inspekcja naszymi rękami nadzoruje. To z tego powodu jest kompletne niezrozumienie Ministerstwa dla naszych potrzeb i konieczności godziwego wynagrodzenia. Chłopski pragmatyzm to przekonanie, że skoro ich produkcja jest często nieopłacalna to nadzór nad nią też musi być relatywnie tani czyli nieopłacalny. Stąd te pomysły o śmiesznych stawkach 1-2 złote za kontrolę IRZ , bądź w ogóle brak stawek za pobieranie próbek w ramach programu CELAB TEREN. Chłop chciałby wejść ze swoją produkcją do europy ale na nasz koszt i na naszej krzywdzie. Nie dajmy się „wsadzić w kamasze” za te psie pieniądze bo taniego fachowca czy robotnika nikt nie szanuje. Ci chłopscy „książęta” – ministrowie zaplątani w swoje „seks afery”, muszą wreszcie zrozumieć, że weterynaria nie jest i nie będzie „tanią dziewczynką”, którą można wykorzystać do woli za grosze lub mgliste obietnice na przyszłość, a w razie wypadku potraktować oxytocyną. Jeśli nie znajdą się godziwe pieniądze na kontrole stad to jej nie zrobimy. Jeśli pobieranie próbek do badań w ramach programu CELAB będzie za darmo przy okazji monitoringu, bez sprzętu do elektronicznej formy zapisu to nikt z nas tego nie tknie nawet w przypadku transakcji wiązanych. Już dziś wmanewrowano kolegów w Lubuskiem do pobierania krwi za 4 złote od świń w ramach zwalczania Choroby Aujeszkiego. Grono chętnych topnieje z dnia na dzień, a na wieść, że podwyżki definitywnie nie będzie- odejdą wszyscy.
Rolnik- hodowca musi sobie wreszcie zdać sprawę, że to głównie jego interes aby w Polsce nie było chorób, których istnienie lub brak wiarygodnych badań można wykorzystać w wojnie o rynki zbytu. Jako kraj w środku europy nie powstrzymamy importu produktów żywnościowych, więc musimy będąc producentami żywności koniecznie zadbać o możliwości eksportowe naszych towarów. Bez tego świńskie, drobiowe czy mleczne „górki” będą czynić naszą hodowlę wiecznie nieopłacalną. Niedoszacowanie budżetu Inspekcji przez wiele lat, opóźniało uwalnianie kraju od chorób których istnienie zagraża możliwościom eksportowym. Dlatego Ministerstwo Rolnictwa musi dla dobra swoich wyborców, przeznaczyć godziwe środki na weterynarię bo bez tego ten eksport jest nie możliwy. Jeśli zaś ten kompletny brak zrozumienia będzie się utrzymywał to należy dołożyć wszelkich starań aby wyjść z tego” zaklętego kręgu” i wspólnie z Inspekcją Sanitarną stworzyć Urząd Ochrony Zdrowia pod Premierem bądź w MSWiA. Pani dr Lech rozumie to zagadnienie i jak mówi jest zdecydowana i gotowa poświęcić „swój stołek” dla powstrzymania „rozmontowywania” Inspekcji Weterynaryjnej. Jesteśmy gotowi ją wspierać w tych działaniach ale żeby były one skuteczne, jej zastępcy nie mogą służalczo wobec „młodocianych” szefów w Ministerstwie, sabotować jej wysiłków. Tam tylko czekają na nasz brak zdecydowania i wewnętrzne spory. Osoby które swymi działaniami ewidentnie szkodzą zawodowi muszą mieć świadomość, że nie będzie dla nich miejsca w korporacji. Uważam, że zdecydowana postawa Pani dr Lech przeciw etatyzacji wyznaczeń jest bardzo pozytywna cechą, która przysłuży się całemu zawodowi. Myślę, że temat nie wypłynął dziś przypadkowo, bo od 1 stycznia 2007 roku zmienia się ustawa dotycząca zatrudnienia, która dopuszcza jedynie działalność własną( samozatrudnienie), bądź umowę o pracę. Inne formy zatrudnienia w ramach np. umowy zlecenia nie będą miały już miejsca. Czeka nas więc konieczność wciągnięcia czynności z wyznaczenia w swoją działalność gospodarczą zakładu leczniczego. Pociągnie to za sobą konieczność wystawiania rachunków za wykonane czynności dla Powiatowego Lekarza powiększonego o stawkę podatku VAT. Dziwi mnie szczerze, że dziś w połowie grudnia nic się w tej sprawie nie dzieje. Ale w GIW-ie to już tradycja. W maju 2004 roku w momencie wejścia do Unii, w ogólnym natłoku spraw, zginęło rozporządzenie o wynagrodzeniach lekarzy wyznaczonych, które przez ponad miesiąc „przeleżało gdzieś w szufladzie”. Wypada nam mieć nadzieję, że Pani dr Lech jako kobieta z wrodzonym zamiłowaniem do porządku nie dopuści znowu do takiej sytuacji. Życząc dziś Pani Ewie sukcesów w swej odpowiedzialnej pracy apelujemy jednocześnie o przekazywanie nam informacji w przypadku zagrożeń dla całego zawodu abyśmy mogli wspólnie wyrazić swoją aprobatę bądź jej brak dla działań Rządu czy Ministerstwa dotyczących Inspekcji i współpracujących z nią lekarzy
wyznaczonych.

Jacek Sośnicki

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.