Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>
Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Wywiad z Głównym Lekarzem Weterynarii W.Skorupskim

2016/03/14 11:57:09


Pobierz wywiad...>

Wywiad z Głównym Lekarzem Weterynarii Włodzimierzem Skorupskim - Włodek Szczerbiak

     Jak się wchodzi do lekarza powiatowego, każdy wie. Do lekarza głównego wchodzi się właściwie tak samo. Może ta jedna różnica, że na ulicy Wspólnej 30 mają ochroniarzy i trzeba pokazywać dowód osobisty, a później jeszcze, wyjmować klucze z kieszeni. Cała reszta jest właściwie taka sama. Nawet gabinet ministerialny – bo Główny Lekarz Weterynarii jest urzędnikiem w randze ministra – czyli ten gabinet jest praktycznie taki sam, jak u około trzystu Lekarzy Powiatowych. Biurko, do pełnienia urzędu i stół, przy którym odbywają się konsultacje.

     Minister Krzysztof Jurgiel zdenominował (czy tak się ta czynność nazywa?) doktora Marka Pirsztuka i nominował dotychczasowego lekarza powiatowego z Opoczna. Podczas tej roszady pierwszy raz widziałem, że odchodzący ze stanowiska lekarz publicznie dziękuje współpracownikom i życzy najlepszego swojemu następcy. Następca zresztą nie pozostał dłużny i także podziękował odchodzącemu do Augustowa doktorowi Pirsztukowi.
     Od 9 lutego funkcję Głównego Lekarza Weterynarii pełni doktor Włodzimierz Skorupski.

     GLW ma swoją siedzibę na czwartym piętrze ministerialnego gmachu. Dobrze, że jest winda. Jadąc na spotkanie zastanawiałem się nad płaszczyzną porozumienia między kimś, kto zajmuje się bezpośrednią pracą ze zwierzętami, a lekarzem sprawującym ministerialną funkcję. Właściwie, mogę powiedzieć, że nieco dobiła mnie notatka prasowa o zawarciu przez GLW porozumienia z Egiptem, na mocy którego zostaniemy dostawcą mięsa wołowego i drobiowego do tego kraju. Myślałem, że wiem sporo o swoim zawodzie, a tu proszę, o negocjacjach w sprawie eksportu mięsa dowiedziałem się dopiero po ich zakończeniu. Normalnie, o Egipcie słyszymy kilka razy w roku, a tymczasem wymiana towarowa z tym krajem jest jednym z codziennych tematów w biurze GLW.

     Doktor Skorupski powitał mnie mówiąc, że Głównym Lekarzem Weterynarii się tylko bywa i dlatego swoją funkcję w ministerstwie traktuje służebnie w stosunku do zawodu.
     - Zanim podjąłem pracę w inspekcji pracowałem w lecznicy dla zwierząt, później we własnym gabinecie. Nie jest mi więc obca praktycznie żadna dziedzina weterynarii. Do dziś mam stajenkę i sam wykonuję wiele zabiegów przy swoich koniach. Sondowanie żołądka, badania rektalne też czasami zdarza mi się robić – dodam dla uspokojenia tych, co myślą, że zapomniałem, jak to się robi.
     - Wobec tego – na pewno zrozumie pan kilka najgorętszych pytań, związanych z ruchami kadrowymi – czy się skończyły, a może teraz pora na lekarzy powiatowych?
     - Nie! Więcej tak zwanych ruchów kadrowych nie będzie, chyba, że na wniosek lekarzy wojewódzkich.
     - Lekarzy zatrudnionych w inspekcji weterynaryjnej niezmiernie interesuje kwestia podwyżek płac. Czego mają się spodziewać?
     - Nie obiecam w tej chwili nic, jest na to jeszcze za wcześnie. Mam zwyczaj dotrzymywać danego słowa ale z tym wiąże się też to, że mogę je dać dopiero, gdy widzę jakieś rozwiązanie. Jestem na stanowisku zaledwie od miesiąca i nie wypowiem się na ten temat.
     - A co będzie z nadejściem stycznia 2017 roku? Ma powstać Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii.
     - Jak najbardziej, jest nawet powołany zespół do spraw reformy instytucjonalnej systemu bezpieczeństwa żywności, w którego członkiem ja też jestem. W miarę realna data to - moim zdaniem 01.01.2018 roku
     - To już kolejne podejście do tego tematu. Jest kilka projektów w rozmaitych szufladach. Były już i takie z dokładnym opracowaniem, kto i co ma robić…
     - Mogę powiedzieć jedynie tyle, że obecny rząd ma ambicje przeprowadzenia zmian, a działania trwają.
     - Do jakiej partii należy nasz Główny Lekarz Weterynarii?
     - Jestem osobą bezpartyjną, nigdy nie byłem w żadnej partii. Nie zajmuję się relacjami międzypartyjnymi, natomiast wszystkie decyzje podejmuję zgodnie ze swoją wiedzą i sumieniem.
     - To może zapytam z innej strony – co z chorobą Aujeszki? Długo jeszcze będziemy robili badania w tym kierunku?
     - Wszelkie ruchy w tym temacie podejmuje specjalnie powołana unijna komisja. Od niej też zależy, kiedy i jakie zmiany zostaną wprowadzone w tym zakresie.
     - Z punktu widzenia lekarzy pobierających krew od macior, nadszedł chyba czas na podjęcie decyzji…
     - Wiem, wiem. Jest to jedna z najniżej płatnych czynności, a także jedna z najniebezpieczniejszych.
     - ?
     - Miałem styczność z kolegą, po którym przebiegła się dwustukilowa maciora…
     - Wyobrażam sobie. Ja miałem tylko naderwane więzadła stawu barkowego. Co Główny Lekarz Weterynarii będzie chciał zmienić w pracy inspekcji?
     - Chciałbym ją odbiurokratyzować, spowodować, że inspektorzy i lekarze wyznaczeni nie będą musieli przepisywać danych z tabelki do tabelki. Takim zadaniom z powodzeniem powinny podołać komputery.
     - Co ze zmian na wysokich szczeblach administracyjnych będą mieli lekarze wyznaczeni? Przecież to właśnie my dostarczamy podstawowych informacji, które są przetwarzane w inspektoratach?
     - W moim inspektoracie, w Opocznie – wszyscy inspektorzy musieli nauczyć się samodzielnie wykonywać badania, jakie robią dla nas terenowcy. Myślę, że dzięki temu wytwarzają się właściwe relacje pomiędzy lekarzami na rozmaitych stanowiskach.
     - Wielu z nas potrafi docenić rozmowę z kimś, kto jednak choć trochę zetknął się z praktyką. Szkoda, że czas tak szybko upłynął, na pewno czekają kolejni interesanci, niemniej sądzę, że te kilka minut mogą przybliżyć postać nowego GLW – lekarzom czytującym stronę Medicusveterinarius.pl

     Gdy ponownie przechodziłem przez bramkę, okazało się że zaraz po mnie GLW będzie rozmawiać z prezesem Izby Jackiem Łukasiewiczem. Treść tej rozmowy została po części upubliczniona. Izba wytyka ministrowi Jurgielowi nieprawidłowości w nominacjach lekarza głównego i lekarzy wojewódzkich. Ustawa o zawodzie lekarza weterynarii mówi o tym, że samorząd zawodowy musi uczestniczyć w opiniowaniu kandydatów na wyższe stanowiska w inspekcji. Ustawa mówi też, że lekarze pełniący z wyboru funkcje w samorządzie – nie mogą być zwolnieni bez wiedzy Izby Lekarsko Weterynaryjnej.
     Wprawdzie zmieniła się ustawa mówiąca, że od 30 grudnia 2015 roku na wyższe stanowiska mianuje się, a nie wybiera na zasadzie konkursu, lecz zwalnianie przynajmniej niektórych z urzędników wyższego szczebla nadal powinno być konsultowane z Izbą. Najwyraźniej zanosi się na to, że zaczną nami rządzić osoby pochodzące z partyjnego nadania, a nie wyłonieni podczas konkursu spośród fachowców.
     Zeszło mi więc trochę czasu, zanim zdecydowałem się opisać rozmowę z doktorem Skorupskim. Zdecydowanie okazuje się, że zadaniem GLW jest nie tylko kierowanie Inspekcją. Ciosy, tak jak i zwycięstwa gotowe są spadać z każdej strony.

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.