Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Kołodziej biesiaduje u Stokłosy

2004/08/05 15:03:49


>     Dzień bez kompromitacji GIW to dzień stracony! Leonkiewicz tłumaczy szefa.
Konieczenie przeczytajcie artykuł zamieszczony w "Naszym Dzienniku". Jednocześcnie wyjaśniamy, że ten materiał nie powstał z naszej inspiracji (niestety).



Towarzysze wzajemnej adoracji

      Czołowi wielkopolscy parlamentarzyści, związani przede wszystkim z lewicą, przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej bawili się w Śmiłowie na bankiecie zorganizowanym przez pilskiego przedsiębiorcę, senatora Henryka Stokłosę. Oficjalnym powodem uroczystości było otwarcie Zakładu Wylęgu Drobiu. Wśród uczestników przyjęcia byli również urzędnicy odpowiedzialni za kontrolę przedsiębiorstw należących do senatora Stokłosy. To do nich trafiają skargi rolników i mieszkańców powiatu pilskiego - sa jednak odrzucane lub pozostają bez odpowiedzi.

     - Niczemu już się nie dziwię. Henryk Stokłosa, jak widać, ma tak wielkie powiązania, że jest nietykalny. Nic dziwnego, że nam się odgraża, że jeszcze wszyscy będziemy u niego za miskę zupy pracować - powiedziała "Naszemu Dziennikowi" Hanna Gapińska, radna powiatu pilskiego.
     O wystawnym obiedzie dla przedstawicieli administracji państwowej i samorządowej, części wielkopolskich parlamentarzystów oraz urzędników inspekcji weterynaryjnej odpowiedzialnych za kontrolę przedsiębiorstw senatora Stokłosy powiadomili nas zbulwersowani mieszkańcy Śmiłowa i Kaczor - dwóch miejscowości w powiecie pilskim, którzy od lat skarżą się na, ich zdaniem, balansującą na pograniczu prawa działalność Henryka Stokłosy. Z tego, że w miniony piąte uczestnikami otwarcia Zakładu Wylęgu Drobiu należącego do Stokłosy byli czołowi wielkopolscy - i nie tylko - decydenci, nikt z osób zatrudnionych w przedsiębiorstwie Stokłosy nie robił tajemnicy. Pytani o późniejszy wystawny obiad, nabierali jednak wody w usta. Indagowani przez "Nasz Dziennik", odpowiadali wymijająco. Niektórzy z pytanych przyznawali jednak, że takie przyjęcie było, ale "mamy rodziny na utrzymaniu, nic nie powiemy".
     - Obiad u Stokłosy w jego restauracji "Pasibrzuch" są słynne na cały powiat. Mówi się o nim, że dopóki ktoś stoi na nogach, to senator uważa, że jeszcze go nie ugościł - twierdzą mieszkańcy Smiłowa.
     O powiązaniach biznesowo- gospodarczych - również tych, wokół których pachniało aferami - senatora i zarazem przedsiębiorcy Henryka Stokłosy z osobami na najwyższych szczeblach władzy mówi się od dawna. Na początku lipca br. Poznańska prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Warszawie akt oskarżenia w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień przez Sławomira M., byłego pracownika Ministerstwa Finansów. Ten wysoko postawiony urzędnik, pełniąc funkcję dyrektora Departamentu Podatków Bezpośrednich Ministerstwa Finansów, w latach 1999-2000 czterokrotnie bezpodstawnie uchylał decyzje Izby Skarbowej w Pile nakazujące zapłatę podatku przez wielkopolskiego senatora Henryka Stokłosę i jego firmę. W ten sposób Skarb Państwa stracił, zdaniem prokuratury, około 8 mln zł. Co było stratą dla Skarbu Państwa, było zyskiem dla senatora Stokłosy.
     Jak ustaliliśmy, i tym razem na obiedzie u kontrowersyjnego pilskiego przedsiębiorcy nie zabrakło wysoko postawionych osób, które weszły w konflikt z prawem.
     - Byłem na obiedzie u Stokłosy, ale co z tego? Byli też posłowie Ajchler (SdPl) i Stec (SLD) oraz Beger (Samoobrona), wicewojewoda, marszałek województwa oraz szereg urzędników. Zresztą ja zostałem tylko na obiedzie, później musiałem wracać do Piły, bo wzywały mnie obowiązki. Najdłużej została Renata Beger, niech się jej pan pyta. Co pan chce ode mnie? - tłumaczył się poseł Józef Skowyra (LPR).
     Renatę Beger i Józefa Skowyrę mimo różnic partyjnych i politycznych łączy jedno. Przed kilkoma tygodniami zostali postawieni w stan oskarżenia przez pilską prokuraturę, która zarzuca im fałszerstwo wyborcze. W spotkaniu u Stokłosy uczestniczyli również wicewojewoda wielkopolski Waldemar Witkowski (UP) oraz marszałek województwa wielkopolskiego Stefan Mikołajczak (SLD), który korzystając z okazji, wręczył pilskiemu przedsiębiorcy Honorowa Odznakę "Za zasługi dla Wielkopolski". To odznaczenie jednak zaskoczyło całkowicie radnych sejmiku wielkopolskiego, którzy o fakcie dowiedzieli się dopiero od "Naszego Dziennika". Żaden z pytanych przez nas wojewódzkich radnych nie potrafił znaleźć wytłumaczenia dla przyznania prestiżowego wyróżnienia tak kontrowersyjnej osobie.
     - Powody i uzasadnienia, jakimi wielka kapituła samorządowa kieruje się przy przyznawaniu takich odznaczeń, są dla nas całkowicie niezrozumiałe. Nie znam żadnych racjonalnych przyczyn wręczenia przez marszałka Mikołajczaka takiego odznaczenia Stokłosie - powiedziała nam radna Elżbieta Barys, wiceprzewodnicząca sejmiku wielkopolskiego.

Kontrolujący z kontrolowanym

      Najbardziej zaskakuje jednak udział w owym spotkaniu szefów służb weterynaryjnych szczebla krajowego, wśród nich również głównego lekarza weterynarii dr. Piotra Kołodzieja. Z nim samym nie udało nam się jednak skontaktować. Odpowiedzi na pytania udzielił nam jednak radca głównego lekarza weterynarii, Jacek Leonkiewicz.
     - Potwierdzam fakt, że dr Piotr Kołodziej w dniu 9 lipca br. Uczestniczył w uroczystym spotkaniu po wizytacji nowego Zakłady Wylęgu Drobiu należącego do senatora Henryka Stokłosy - poinformował nas Jacek Leonkiewicz. Nie widzi on jednak nic niewłaściwego w biesiadowaniu kontrolerów z kontrolowanym. Podobnie jak pytani parlamentarzyści stwierdził, że... nie był jedynym, który brał udział w "uroczystym spotkaniu". - W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele władz samorządowych, organizacji i instytucji pozarządowych, a także posłowie Sejmu RP - tłumaczył Leonkiewicz.

Ludzie chcą sprawiedliwości

      Jednak sytuacja nie wygląda tak prosto i pięknie, jak tego chcieliby pracownicy Głównej Inspekcji Weterynaryjnej, To właśnie ta instytucja i podlegle jej oddziały powiatowe odpowiedzialne są za kontrole w firmach i przedsiębiorstwach należących do Henryka Stokłosy. To również do tej instytucji kierowane sa skargi rolników i mieszkańców kilku wsi z okolicy, w której działają przedsiębiorstwa należące do pilskiego senatora. Skarżą się oni na zatruwanie środowiska, odór, łamanie norm weterynaryjnych, zanieczyszczanie okolicy, i jak sami przyznają, wszystkie te protesty są zbywane, odrzucane lub pozostawiane bez odpowiedzi.
     - Wszędzie pisaliśmy skargi. Prosiliśmy o pomoc. Pozostawały bez odpowiedzi. Teraz widać, dlaczego pan Stokłosa jest nietykalny. Straszna Polskę budujemy dla naszych dzieci i wnuków. Co ja mam powiedzieć tym mieszkańcom Kaczor, którzy jeszcze chcą wierzyć, ze w Polsce istnieje jakaś praworządność? - usłyszeliśmy od Hanny Gapińskiej. To właśnie rolnicy i mieszkańcy wsi Kaczory w Pilskiem maja najwięcej powodów do narzekań na działalność Stokłosy. Obok istniejącej już tam zanieczyszczającej okolice przeraźliwym smrodem spalarni odpadków należąca do senatora Stokłosy firma Farmutil chce wybudować zakład utylizacji odpadów mięsnych przerabiający do 200 ton odpadów na dobę. Przerażeni mieszkańcy Kaczor, Śmiłowa i Piły powołali nieformalne komitety protestacyjne.
     Protesty mieszkańców powiatu pilskiego nie przyniosły dotąd żadnego rezultatu. Na spotkaniach organizowanych w tych wioskach nie pojawiają się gminni urzędnicy, którzy - jak twierdza sami rolnicy i poznańscy koledzy - po prostu obawiają się potężnych wpływów "Pana ze Śmiłowa", jak w okolicy nazywany jest Stokłosa.
     - Powiązania, układy, obiadki tego przedsiębiorcy z ludźmi władzy to jest dla mnie po prostu straszne i zarazem obrzydliwe - komentuje z w rozmowie z nami radna Gapińska. Pracownicy Głównej Inspekcji Weterynaryjnej nie widza jednak nic niewłaściwego w udziale dr. Kołodzieja w "uroczystym spotkaniu" u Stokłosy. - Wizyta dr. Piotra Kołodzieja odbyła się za wiedza władz resortu rolnictwa i oprócz oficjalnego charakteru nie miała żadnego innego kontekstu - zapewnił Jacek Leonkiewicz. Można zrozumieć udział prominentnych urzędników w otwarciu nowoczesnego zakładu, lecz ocenę, czy do obowiązków urzędników należy również biesiadowanie z prominentnym przedsiębiorcą, pozostawiamy naszym Czytelnikom.

Wojciech Wybranowski

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.