Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Nasze 5 minut !!!! - "Najwyższy Czas"

2004/08/06 15:21:19


" CZAS NAJWYŻSZY "



      Trudno w to uwierzyć, że po 15 latach od sprywatyzowania naszego zawodu przyszło nam walczyć z najwyższymi urzędnikami państwowymi, którzy za główny cel swojej misji uznali renacjonalizację weterynarii. Pomysł, który całkowicie nie przystaje do naszych nowych czasów usiłują zrealizować metodami rodem z najczarniejszego okresu lat 50-tych. Tworzenie państwowych WIS-ów metodami psychicznego terroru, zastraszania i wymuszania nie wróży długiej żywotności tym placówkom. Oparte o kadrę z łapanki, pozbawione racjonalnych i ekonomicznych fundamentów nie zapewniają one bezpieczeństwa zdrowotnego żywności. Podejmując decyzję o przystąpieniu do sporu z rządem nie sądziliśmy ,że najbardziej zaciekłym wrogiem naszej zawodowej społeczności jest osoba Głównego Lekarza Weterynarii wsparta dwoma filarami w osobach jego zastępców. Nigdy nie dopuszczaliśmy do siebie myśli, że najwyżej postawiona osoba lekarza weterynarii może dopuścić się zdrady zawodowej wspierając interesy osób reprezentujących przemysł mięsny wymierzając jednocześnie cios we własną korporację zawodową.
      Kierowana przez dr Kołodzieja kadra Inspekcji Weterynaryjnej z rozbudowanymi apetytami na szefowanie całej "masie towarowej" wszelkimi możliwymi sposobami usiłuje podporządkować sobie organizacyjnie i finansowo większość zawodową - prywatnie praktykujących lekarzy weterynarii.
      Nerwowe wycieczki najwyższych urzędników weterynaryjnych w okresie poprzedzającym nasz protest do Ministerstwa Finansów z żądaniami dodatkowych etatów dla Inspekcji są świadectwem żenującego stanu wiedzy ekonomicznej i starego, wyniesionego z socjalizmu przekonania, że jak brakuje, to Państwo dołoży.
      Jest to bardzo ciekawe zjawisko, że jeszcze nie dawno Ci geniusze ekonomiczni nieźle umieli liczyć, kiedy w godzinach pracy piastując stanowiska wojewódzkich czy powiatowych lekarzy weterynarii samodzielnie badali mięso w najbardziej intratnych zakładach. Wtedy jakoś nie zabiegali o dodatkowe etaty dla służby państwowej, a wręcz przeciwnie w wielu wypadkach nie dopuszczali lekarzy wolnej praktyki, by Ci mogli ulżyć w ich "zapracowanej doli". Mało tego, opływający wówczas w profity pracownicy Inspekcji spokojnie patrzyli na agonię wielu praktyk. To w tym okresie bardzo duża grupa kolegów dla zapewnienia podstaw bytu swoim rodzinom zmuszona została do odstąpienia od zawodu lub do wyjazdu z kraju.
      Jest szczytem perfidii i hipokryzji opowiadanie przez najwyższych urzędników weterynaryjnych o walce z patologią, gdyż to właśnie za ich przyzwoleniem i często z ich inspiracji oraz pod ich ochroną takie zjawiska powstawały. Utrzymywany przez całe lata brak jasnych kryteriów przydziału prac zleconych musiał w prostej linii prowadzić do zachowań korupcyjnych. W życiu każdej społeczności jest zwykły czas pracy i tylko czasem historia daje szansę przez krótki moment na wielkie zmiany.
      Całokształt działań poprawiających weterynarię ze strony Głównej Inspekcji Weterynaryjnej prowadzi w jednym kierunku: powrót do PZLZ-tów i ręcznego sterowania weterynarią, jak w czasie realnego socjalizmu. Nic dziwnego, skoro resortem kierują spadkobiercy tych, co już raz nas uzdrowili na długie, szare lata. Panowie! Rok 1956 już się dawno skończył, a Wy ciągle w nim tkwicie.
      Jako korporacja zawodowa mamy właśnie nasze przysłowiowe 5 minut. To, jak je wykorzystamy zależy wyłącznie od naszej postawy. Jeżeli chcemy szybko puścić w niepamięć mroczne czasy w naszym zawodzie musimy wszyscy podjąć trud zmian. Przecież lekarze weterynarii współtworzą elitę intelektualną narodu i jesteśmy przekonani, że nie pozwolą, aby garstka urzędników z dyplomami lekarza weterynarii zniszczyła nasz piękny zawód. Czas negocjacji minął. Teraz musimy zaprotestować.
      Mamy pewność, że już wkrótce Ci poprawiacze, szkodnicy i zdrajcy naszego zawodu staną przed sądem zawodowym i odpowiedzą za upadek i doprowadzenie naszej korporacji do ostateczności.

Wzywamy wszystkich do odważnego wyrażenia swego niezadowolenia.
Bądźmy razem w tym trudnym czasie.
Tak wspaniale skonsolidowanego naszego środowiska nie było od wielu lat.

Nie dociera do naszej świadomości, że w okresie gdy koledzy w całym kraju protestują, mogą znaleźć się tacy spośród nas, którzy złamią solidarność zawodową!!!!

za Zarząd Komitetu Protestacyjnego

Julian Kruszyński

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.