Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Wygwiżdżmy ich!!! - Barbara Fojut-Pałka

2004/08/07 12:50:29


WYGWIŻDŻMY ICH ! ! !



     Protest ogłoszony przez Ogólnopolskie Porozumienie Stowarzyszeń Lek. Wet. Wolnej Praktyki przedstawiany jest często jako akcja wąskiej grupy osób. Albo tych, którzy nie radząc sobie na rynku uzależnili swoje dochody od badania mięsa, albo przeciwnie tych, którzy zmonopolizowali te czynności w wielkich zakładach mięsnych, a osiągając ogromne korzyści obawiają się ich ograniczenia. Jest to tylko niewielka część prawdy. Sprawa obrony wysokości dochodów uzyskiwanych przez lekarzy badających mięso oraz w ogóle możliwości uzyskiwania przez nich takich dochodów dotyczy wszystkich weterynarzy bez wyjątku.
     Jak oświadczył niedawno przedstawiciel GIW-u, który to urząd, ogłaszając walkę z patologiami, pragnie powołać niezależną od lecznictwa weterynaryjnego służbę zajmującą się wyłącznie kontrolą jakości mięsa w rzeźniach, dla realizacji tego celu potrzebuje 2000 etatów. Oznacza to, że każdemu z 6000 lekarzy terenowych - oni przede wszystkim pracują w rzeźniach - państwowy urząd zamierza odebrać ? dochodów prowokując pojawienie się na rynku pracy armii bezrobotnych, posiadających prawo wykonywania zawodu, lekarzy. Zrealizowanie tego pomysłu oznaczałoby destabilizację całego lecznictwa weterynaryjnego, również tej jego części zajmującej się małymi zwierzętami.
     Dokładnie wszyscy mamy więc powody, aby w poniedziałek 9 sierpnia przed budynkiem ministerstwa rolnictwa wygwizdać te pomysły.
     Urzędnicy z GIW-u swoje plany uzasadniają potrzebą walki z patologiami, których sprawcami są weterynarze. W istocie jako twórcy skorumpowanego systemu, który uniemożliwia sprawowania rzetelnej kontroli, bronią swojej skóry. Rozkład organizacji weterynaryjnej ochrony żywności ujawniony w raportach NIK-u oraz pamiętnej, telewizyjnej wypowiedzi głównego lekarza weterynarii jest zasługa wyłącznie Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej.
     Nie wolno nam zezwolić na to, aby wmówiono społeczeństwu, że to nie zwierzchnik ponosi odpowiedzialność za wyniki pracy swoich podwładnych. Więc gwiżdżmy! Również, a może przede wszystkim pod adresem "naszych przyjaciół", powiatowych lekarzy weterynarii z Alei Przyjaciół. To oni, Krajowa Izba Lekarsko- Weterynaryjna oraz jej akceptacja była niezbędna dla przygotowania niedorzecznych planów.
     Jesteśmy świadkami odbywającego się, na nasz -lekarzy zwierząt - koszt, rozpadu idei wspólnoty weterynaryjnej. Nie zważając na nasze potrzeby ludzie nauki będą produkować nowe zastępy lekarzy, otrzymujących prawo wykonywania zawodu jak dotąd " z automatu". Bo taki jest ich interes grupowy. Urzędnicy zaś, demonstrując ostatnimi posunięciami GIW swoja obcość, odmawiają współpracy na płaszczyźnie, która nas łączy. Bo taki jest ich doraźny interes - obawa o całość skóry najważniejszych z nich.
     Ci, którym chcieliśmy ufać, a nawet do ufania im jesteśmy zobowiązani, "wypięli się" na nas. Więc idźmy gwizdać, żeby wygwizdać do końca.



Barbara Fojut-Pałka

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.