Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Relacja ze spotkania w Namysłowie

2004/04/09 21:43:50


Relacja ze spotkania Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki „Medicus Veterinarius” z Głównym Lekarzem Weterynarii

          27. marca 2004 w Dużej Sali Urzędu Miejskiego w Namysłowie odbyła się debata na temat: „Stan zawodu w przededniu     akcesji Polski do Unii Europejskiej oceniany z perspektywy lekarzy weterynarii wolnej praktyki”.

          Na spotkanie przybyło ponad stu lekarzy – członków i sympatyków Stowarzyszenia z całego kraju zaniepokojonych obecną sytuacją w naszym zawodzie. Oprócz Głównego Lekarza Weterynarii, dr. Piotra Kołodzieja, na spotkanie przybyli członkowie Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej , w większości lekarze wolnej praktyki : Tadeusz Jakubowski – Prezes Warszawskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej i przewodniczący Komisji Kształcenia i Specjalizacji, Tomasz Wróblewski – Prezes Izby Lubelskiej, Waldemar Golec – Przewodniczący Komisji Lekarzy Wolnej Praktyki oraz Andrzej Lisowski – Skarbnik Rady Krajowej.

           Spotkanie upłynęło w bardzo pracowitej i gorącej atmosferze.  W pierwszej części, jeszcze bez udziału dr. Kołodzieja, zebrani zostali poinformowani o celach i pracy Stowarzyszenia oraz zapoznali się ze stroną internetową www.medicusveterinarius.pl. Podczas debaty na tematy związane ze szczepieniem psów przeciwko wściekliźnie, Z. Pawlicki przedstawił kalkulację kosztów szczepienia dla 10, 20 i 50 psów w akcji zorganizowanej, a także poza akcją. A. Lisowski przedstawił prezentację na temat „Wybór miejsca prowadzenia praktyki lekarsko-weterynaryjnej”, a także ustosunkował się do kosztów prowadzenia praktyki lekarsko-weterynaryjnej.

           T. Jakubowski przedstawił decyzje podjęte na odbytym dzień wcześniej Zjeździe Sprawozdawczym Izby Warszawskiej. Dużo miejsca poświęcił sprawie szczepienia zwierząt p/wściekliźnie, sposobów rozliczania się z Inspekcją, a także rozdziału powierzeń i zleceń.

           W. Golec również ustosunkował się do szczepienia zwierząt p/wściekliźnie i dokładnie uzasadnił koszty ponoszone przez lekarzy.

           T. Wróblewski poruszył problem egzekwowania przymusu szczepienia psów i powiedział, ze Izba Lubelska uznała kwotę 15 zł za szczepienie za dobrą.

           J. Kruszyński stwierdził, że prawnik Stowarzyszenia zauważył słusznie, że wszystkie korporacje wolnych zawodów mają ustalony cennik minimalny, a cennik obowiązujący lekarzy weterynarii jest cennikiem maksymalnym.

          Zebrani stwierdzili, że jest potrzeba pozostawienia wyznaczeń, ale musi odbywać się to jawnie. A. Lisowski i W. Golec przypomnieli, że jest uchwała Krajowej Rady o sposobach dokonywania wyznaczeń i zawierania umów, która obliguje lekarzy powiatowych do konsultacji tych czynności z samorządem lekarskim.

          A .Sadowski poruszył problem pobierania przez inspektoraty w woj. opolskim podatków od kwot uzyskanych przez lekarzy z prac zleconych. Nawet w obrębie tego samego województwa odbywa się to w bardzo różny sposób. Raz traktuje się to jako wyznaczenie, a raz jako umowę-zlecenie.

          T. Wróblewski poruszył sprawę konta specjalnego, które miało uniemożliwić pracownikom Inspekcji wykonywanie prac zleconych. Stwierdził, że problem pobierania podatku z konta specjalnego prze Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Opolu poruszył członków Krajowej Rady i wprowadził wielkie zaniepokojenie w kraju. Z ramienia Rady Krajowej powołano zespół, który w piśmie do Ministra Finansów miał się zwrócić z zapytaniem o zasadność takiego działania.

         W drugiej części zebrani wysłuchali odpowiedzi dr. Kołodzieja na pytania zadawane z sali. Główny Lekarz Weterynarii przedstawił protokoły Biura Kontroli GIW-u i misji z Unii Europejskiej z kontroli ubojni w kraju i wskazał na uchybienia ze strony lekarzy sprawujących tam nadzór.

         Dr Kołodziej powiedział, że w niektórych ubojniach lekarze pobierają „kominowe” zarobki za swoją pracę, a nie potrafią zapewnić prawidłowego nadzoru. Tutaj nasuwa się nasze pytanie, dlaczego możliwe jest to, że niektórzy lekarze mogą zarabiać tyle pieniędzy, a inni w tym samym powiecie, czy nawet województwie zarabiają nieporównywalnie mniej. To jest również pytanie do powiatowych lekarzy weterynarii, ponieważ głosy kolegów z całego kraju mówią o rażących nieprawidłowościach i podejrzeniach w przydzielaniu zleceń.

         Główny Lekarz Weterynarii stanowczo przypomniał, że Inspekcja Weterynaryjna musi się sama finansować. Według niego problem wpłacania środków ze szczepienia psów na środek specjalny jest również uciążliwy i niezrozumiały, ale decyzje należą do Ministra Finansów.

         B. Fojut-Pałka przedstawiła w swoim wystąpieniu szeroki problem nieprawidłowości dotyczących naszego zawodu. Poruszyła problem bardzo słabej reprezentacji lekarzy wolnej praktyki w izbach wojewódzkich i w Radzie Krajowej (pełny tekst zamieszczamy na naszej stronie). Zadała kilka pytań kolegom z Rady Krajowej z prośbą o ustosunkowanie się do nich.

         T. Jakubowski wyjaśnił, że Rada Krajowa upoważniła go w styczniu br. jako przewodniczącego 5-osobowej komisji do negocjacji uzgodnień z Ministrem Rolnictwa. W przeddzień spotkania w ministerstwie otrzymał wiadomość od dr. A. Rudego z GIW-u, że minister nie widzi potrzeb konsultacji z w/w Komisją w sprawie stawek i opłat dla lekarzy weterynarii, a spotka się jedynie z dwoma powiatowymi lekarzami weterynarii.

         W. Golec przypomniał historię tworzenia ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt z 18.12.2003 r. Poinformował, że według niego ustawa jest niezgodna z konstytucja RP i również z prawem U.E. W Radzie Krajowej minimalną ilością głosów przegłosowano wniosek o skierowanie go do opinii prawnej do prof. Winczorka. W. Golec powiedział, kto „manipulował” przy tej ustawie. Do ostatniego posiedzenia Komisji kształt ustawy odpowiadał w 90% lekarzom weterynarii. Poseł Adam Szejnfeld wprowadził zapis dotyczący kompetencji techników wet., a możliwość tworzenia zakładów leczniczych przez wszystkie podmioty przeforsował poseł Mojzesowicz. Obecnie Rada Krajowa podjęła odpowiednie kroki mające na celu przywrócenie zapisów korzystnych dla lekarzy wet., gdyż to, co się stało z tą ustawą, można nazwać śmiało wielkim politycznym skandalem. W. Golec potwierdził też, że izby wojewódzkie bardzo często nie są wsparciem dla kolegów z Rady Krajowej, ponieważ nie przysyłają swoich opinii w aktualnych sprawach.

         Dr Kołodziej przypomniał, że już na początku lat 90. na spotkaniu z Prezesem Rady Krajowej, A. Komorowskim, stwierdził, że lekarze urzędowi nie powinni należeć do Izby, co spotkało się z poparciem zebranych. Lekarze weterynarii wolnej praktyki powinni wziąć bardziej aktywny udział w wyborach do nowych władz Izb. Poruszono problem niewłaściwego obrotu lekami w kraju i powszechnego dostępu do nich producentów żywności. Piotr Kołodziej powiedział, że takie przypadki należy kierować bezzwłocznie do rzecznika lub prokuratury.

          T. Jakubowski przdstawił wnioski Rady Krajowej o wzrost stawek o 50% za usługi wykonywane w godzinach od 22 do 6 oraz w niedziele i święta, a w przypadkach niekorzystnych opłat dla lekarzy przyjmować stawki godzinowe.

          Główny Lekarz Weterynarii wyjaśnił, co będzie po zniesieniu obowiązku wystawiania świadectw zdrowia w obrocie krajowym.

          T. Porwan wyjaśnił duże zaniepokojenie kolegów wysokością opłat w cennikach za prace zlecone, sposobem przekazywania pieniędzy na środek specjalny za szczepienie psów i obowiązkiem prowadzenia absurdalnych kartotek rozchodów leków, co powiela kolejny raz prowadzoną już przez lekarzy dokumentację. Wyraził również obawę o sposób naliczania podatku VAT na usługi weterynaryjne. Dr Kołodziej stwierdził, że w budżecie jest mało pieniędzy i stawki dla lekarzy są takie, a nie inne.

          Szanowny Panie Doktorze! Dlaczego lekarz weterynarii wolnej praktyki ma finansować budżet państwa, które jest biedne? Przecież nikt w kraju nie zarabia tak żenująco małych pieniędzy, będąc po studiach, tylko lekarze weterynarii. Na pytanie o płatność za pomoc przy badaniu bydła dr Kołodziej zaproponował kolegom przeszkolenie z pobierania krwi z żyły ogonowej u bydła, co nie wymaga pomocnika. Chyba nie do tego wszyscy dążymy? Odpłatność za pomoc należy do lekarza wojewódzkiego.

          T. Jakubowski zauważył, że podział na rzeźnie z dużą i małą zdolnością ubojową nie ma sensu, bo w efekcie najwięcej traci badający tam lekarz. Piotr Kołodziej wyjaśnił zasady podziału na w/w rzeźnie i poinformował, że nie ma jeszcze ustalonych kryteriów, czy i kiedy lekarze badający w zakładach o dużej zdolności ubojowej będą musieli zrezygnować z praktyki terenowej.

          T. Pięknik zapytał, co zrobił Główny Lekarz Weterynarii, by pojedynczy lekarze nie zarabiali „krociowych pieniędzy”, co według wielu kolegów odczytywane jest jako działanie kryminogenne i korupcyjne. Dr Kołodziej zapowiedział, że jeśli otrzyma więcej pieniędzy na inspekcję, to natychmiast wprowadzi urzędowych lekarzy weterynarii do rzeźni przemysłowych. Według niego „zarobki kominowe” w rzeźniach przemysłowych biorą się stąd, że nie ma lekarzy chętnych do badania w tych rzeźniach, co wzbudziło na sali powszechne zdziwienie i zażenowanie. Czyżby nie było tylu chętnych w powiatach, województwach lub rejonach ościennych? Kilkunastu lekarzy obecnych na spotkaniu od razu wyraziło chęć pracy w tych zakładach. Dr Kołodziej oświadczył, że wysłał zapotrzebowanie na absolwentów do czterech wydziałów weterynarii w kraju i zainteresowania badaniem w rzeźniach nie było. Może wystarczyłoby zapytać lekarzy już praktykujących? Na końcu tej kwestii usłyszeliśmy coś, co nas najbardziej zbulwersowało i poruszyło: Dr Kołodziej zapowiedział, że wkrótce skontaktuje się ze stowarzyszeniem techników, by za pieniądze inspekcji przeszkolić ich do badania w rzeźniach, w których nie można skompletować obsady lekarskiej.

          Szanowny Panie Doktorze! Czyje interesy Pan reprezentuje? Głosy z sali potwierdziły jasno, by do poprawionej ustawy o zawodzie lekarza wet. i zakładach leczniczych nie wprowadzać już zapisów o technikach weterynarii.  Tymczasem dr Kołodziej trzyma się wersji, że bez jego koncepcji skorzystania z usług techników w pracach zleconych system kontroli zawali się. Zebrani pytali, dlaczego Inspekcja musi sama na siebie zarobić, zwłaszcza kosztem lekarzy prywatnych. Nie mamy kontroli nad wydawaniem tam naszych pieniędzy, a inspektorzy są szkoleni za pieniądze państwowe, o czym mogą tylko marzyć lekarze prywatni.

        Już wkrótce zarząd Stowarzyszenia prześle do Ministra Finansów i Ministra Rolnictwa przez Radę Krajową i Główną Inspekcję Weterynaryjną kilka wniosków i uchwał, które powstały na naszym zebraniu.

 

 

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.