Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Uczmy się od profesjonalistów !!!

2004/08/10 20:48:10


Warszawa, dnia 10 sierpnia 2004 roku

Ogólnopolskie Stowarzyszenie
Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki
"Medicus Veterinarius"

Szanowni Państwo,



    Na wstępie chcę pogratulować waszego zaangażowania w tak ważnej dla środowiska weterynaryjnego kwestii.

    Wasze działania są ze wszech miar cenne i uzasadnione. Dodają otuchy w zalewie niekompetencji i manipulacji, jakie fundują całemu środowisku urzędnicy ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi oraz głównego lekarza weterynarii. Są, miejmy nadzieję, zaczynem stałej walki środowiska o należny mu szacunek. Jednak, aby to osiągnąć należy przygotować się do stałych działań zwalczających wszelkie patologie, jakie mają wpływ na jego pozycję.

Po pierwsze,


    Trzeba być świadomym, że celów stowarzyszenia nie da się osiągnąć jedną czy dwoma spektakularnymi akcjami. Potrzebny jest tu upór, konsekwencja i właściwa organizacja działań.


Po drugie,


    Należy przeprowadzić poważna analizę celów strategicznych stowarzyszenia, a przede wszystkim zaakcentować w działaniu tak ważne, a zarazem nośne medialnie kwestie jak zdrowie ludności, bezpieczeństwo żywności, spełnianie norm weterynaryjnych i sanitarnych w produkcji, przetwarzaniu i obrocie żywności, propagowanie zasad etycznych, profesjonalnych czy wreszcie solidarności zawodowej wśród lekarzy weterynarii. Nie można koncentrować się głównie na kwestiach finansowych, gdyż ułatwia to manipulacje przedstawicieli ministerstwa rolnictwa i GLW.


Po trzecie,


    Trzeba jeszcze raz przemyśleć taktykę działania. Czy aby na pewno wyczerpano wszystkie metody nacisku zanim zdecydowano się na strajk? Tym bardziej, że prawdopodobne jest jego niepowodzenie, spowodowane choćby strachem przed reperkusjami inspekcji weterynaryjnej. Nie można też pominąć skutecznej, jak się okazało, taktyki zmiękczenia nastrojów zarówno przez wyznaczenia, które miały miejsce w lipcu br., jak i przez przeciąganie do sierpnia rozwiązania sporu. Czasem, aby pójść do przodu należy cofnąć się kilka kroków do tyłu. Nie bójmy się, że ktoś zarzuci komitetowi protestacyjnemu brak konsekwencji. Trzeba działać elastycznie, bo dalsze brnięcie w strajk w obliczu niezadowalającego odzewu, może przynieść większe straty niż pożytki.
Trzeba także pomyśleć, co dalej? Może warto skoncentrować się na "przejęciu" samorządu weterynaryjnego?


Po czwarte,


    Nie należy obrażać się na media za nierzetelne relacje i komentarze, ale trzeba zmienić taktykę relacji z nimi! Nie wolno "bać się" konsultacji ze specjalistami od Public Relations. Kto wie, może warto skorzystać z usług wyspecjalizowanej firmy w tym zakresie, a na pewno należy korzystać z zasad i narzędzi tej dyscypliny (adres Polskiego Stowarzyszenia PR http://www.pspr.org.pl/ ). Nie da się bowiem efektywnie prowadzić dialogu społecznego bez profesjonalnego kreowania swojego wizerunku i propagowania racji. Niech przykładem będą przywołane i nie w pełni obiektywne relacje mediów z poniedziałkowej akcji. Przecież wynikają one także z braku naszego doświadczenia w kontaktach z dziennikarzami. Trzeba pamiętać, że reporterzy czy publicyści często nie są w stanie zweryfikować manipulacji dra Kołodzieja i min. Pilarczyka, gdyż po pierwsze, ani nie są specjalistami w zakresie prawa polskiego czy unijnego, ani nie znają (i nie poznają!) standardów weterynaryjnych, po drugie, na głębokie analizy często nie mają czasu. Dlatego trzeba im "pomóc" przekazując profesjonalnie przygotowane materiały prasowe! Należy wybrać grupę osób do kontaktów z mediami, z jednej strony winny one przygotowywać ww. materiały i zająć się "inspirowaniem" mediów, z drugiej winny monitorować przekaz medialny, by systematycznie reagować na wszelkie niepożądane audycje, wywiady, artykuły czy komentarze. Wreszcie, tylko 1-3 osoby, które posiadają wiedzą merytoryczną i umiejętności sprawnego komunikowania się winny kontaktować się z przedstawicielami mediów.


Po piąte,


    Należy wyselekcjonować tzw. interesariuszy, czyli podmioty/grupy które mogą mieć wpływ na nasze działania i przyjąć starannie opracowane sposoby współpracy z nimi. Mam tu na myśli przede wszystkim media, parlamentarzystów (w tym przyszłych :-)), lobbystów (mogą być potrzebni w procesie legislacji, tak parlamentarnej jak i ministerialnej), "co światlejszych" przedstawicieli branży mięsnej (umiejętny dialog z nimi powinien ich przekonać, że profesjonalne służby weterynaryjne mogą im pomóc w działalności gospodarczej), ekologów (mają dobre relacje z mediami), lekarzy medycyny, służby sanitarne itd. Umiejętne "posługiwanie się" tymi graczami wydaje się być nieodzowne dla skuteczności naszych działań.


Po szóste,


Nie poddawajcie się, głowa do góry i tak trzymać.

Z wyrazami szacunku,

mąż i zięć lekarzy weterynarii… w związku z tym czujący specjalną więź ze środowiskiem…

Imię i Nazwisko znane Stowarzyszeniu

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.