Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Protest Lekarzy we Francji

2004/10/31 10:33:27


        Nasze problemy nie są odosobnione w Europie. Ponizej zamieszczamy tłumaczenie tekstu stanowiącego relację z sytuacji naszych wolnopraktykujących kolegów, lekarzy z Francji.



France National Report


      Jeśli jest to jakiekolwiek pocieszenie - Wielka Brytania nie jest jedynym krajem gdzie środowisko weterynaryjne nie jest zadowolone z rządowego sposobu przeprowadzanie nadzoru weterynaryjnego. Jednakże sposoby wyrażania tego niezadowolenia są różne. We Francji wszyscy praktykujący lekarze weterynarii, którzy wykonywali prace "z wyznaczenia", strajkują od grudnia. Od marca działania strajkujących są coraz bardziej zintensyfikowane a sytuacja zrobi się jeszcze bardziej poważna 1 czerwca, jeśli nie zostaną przedstawione żadne konkretne ustawowe propozycje.

Strajk Weterynarzy

     Początkiem marca został opublikowany przez Francuski Związek Lekarzy Weterynarii ( French Union of Practicing Veterinarians - SNVEL ) artykuł prasowy, w którym to związek potępia kategorycznie "nieistniejącą praktycznie politykę państwa wobec ochrony zdrowia zwierząt i systemu nadzoru weterynaryjnego chorób zwierzęcych".
     Na szczycie listy postulatów protestujących francuskich lekarzy weterynarii znajduje się żądanie opracowania jasnej i klarownej strategii ochrony zdrowia zwierząt, uaktualnienia i zharmonizowania wynagrodzeń za czynności profilaktyczne, utworzenia rezerw budżetowych do sfinansowania nadzoru oraz narzędzia nadzoru ryzyka które mogłoby zastąpić testy i programy szczepień.
     Wraz ze zniknięciem corocznych akcji szczepień przeciwko pryszczycy, zmniejszającą się liczbą zachorowań na grużlice i niemal całkowitym wytępieniem choroby Aujeszkiego, spadła również dramatycznie liczba oboiązkowych kontroli na farmach. Wymagania stawiane lekarzom weterynarii są bardzo wysokie - w szczególności w momencie kryzysu - uznanie profesji jest niewielkie a wynagrodzenie nieadekwatne.
     Ostatnia kropla przepełniająca czarę goryczy spadła w lipcu, kiedy to na spotkaniu zorganizowanym przez Ministerstwo Rolnictwa ogłoszona kolejne cięcia w budżecie na profilaktykę. W zamian, ministerstwo zaproponowało krótkie, głównie dotyczące sfery administracyjnej, badania kontrolne na farmach raz na dwa lata.
     "Głównie, zapisywanie danych z raportu rolnika bez ich analizy ani konkretnych badań" - wykrzykuje przewodniczący SNVEL, Remi Gelle. Na taką wizytę państwo jest w stanie zapewnić minimalną kwotę 35 Euro, w tym koszty transportu. Takie cięcia budżetowe mogą doprowadzić do zmniejszenia liczby lub nawet likwidacji miejsc pracy dla lokalnych lekarzy weterynarii, na których przecież cała sieć nadzoru jest oparta. W szczególności w dobie rosnącej niechęci do pracy ze zwierzętami na farmach jedynie silna inicjatywa i zapał do pracy może zapobiec słabnięciu sieci opieki weterynaryjnej.
     " Jak planujecie poradzić sobie z ewentualnym nowym kryzysem zagrożenia chorobą bez aktywnego udziału lekarzy - terenowców?" Na corocznym spotkaniu, w październiku zeszłego roku, po 3 miesiącach bezskutecznych prób nawiązania dialogu na temat propozycji rządu, francuscy lekarze postanowili wszcząć alarm zawieszając wykonywania wielu obowiązkowych czynności z wyznaczenia (np. obserwacji psów i przeprowadzania 3 badań na ewentualność wścieklizny w przypadku pogryzienia człowieka ).
     Prawie wszyscy francuscy lekarze weterynarii posiadają tzw. "mandaty sanitarne", czyli wyznaczeni są przez rząd do wykonywania pewnej liczby obowiązkowych badań ( czynności ) w jego imieniu. Np., na farmie te czynności z reguły dotyczą szczepień, profilaktycznych badań krwi, prób tuberkulinowych włączając wizyty w przypadku podejrzenia BSE lub brucelozy. Dotyczy to również lekarzy weterynarii małych zwierząt, którzy zdają raporty swoim przełożonym służbom weterynaryjnym z wykonywanych szczepień, wizyt kontrolnych lub obserwacji psa po pogryzieniu.      Ponieważ prawie wszyscy lekarze weterynarii posiadają "mandaty sanitarne" rząd francuski utrzymuje niezwykle gęstą sieć " LVIs' " z czego jest niepoważnie <głupio> dumny.
     "Nie tak dawno temu nasi sąsiedzi, Wielka Brytania, miała nieszczęście doświadczyć 2 wyniszczających wybuchów chorób zakaźnych", przypomina Remi Gelle. "Wszyscy obserwatorzy tego faktu muszą się zgodzić, że w dużym stopniu przyczyniła się do tego kryzysu brak dobrze funkcjonującej sieci nadzoru weterynaryjnego w terenie. My musimy zrobić wszystko co możliwe by temu zapobiec u nas"
     Po prawie 5 miesiącach strajku, rząd nie wyszedł z żadna propozycją jak zakończyć ten masowy protest. "Oczywiście, na początku stycznia nasz kolega Patrick Gerbaldi został wyznaczony Głównym Inspektorem Służb Weterynaryjnych i zobligowany do sporządzenia raportu na temat nadzoru Weteryjnaryjnego." - przyznaje Remi Gelle. "To prawda, że większość z naszych postulatów została zawarta w raporcie. Ale w praktyce jak dotąd nic się nie zmieniło. Ciągle czekamy na propozycje rządu."

tłum. A. Kubiak

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.