 |
Medicus Veterinarius
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Włodek Szczerbiak Administrator
Dołączył: 02 Wrz 2005 Posty: 451 Skąd: Ciechocinek
|
Wysłany: 11 Kwi 2010, 20:05 Temat postu: Katastrofa pod Smoleńskiem |
|
|
10.IV. 2010r o godzinie 8,56 - lecąc na uroczystości w Katyniu - poniósł śmierć nasz kolega, poseł, lekarz weterynarii - Leszek Deptuła.
Mam 55 lat. Całe moje dotychczasowe życie związany jestem z Mielcem i powiatem mieleckim. Tutaj ukończyłem Szkołę Podstawową nr 1 (potem 2), a następnie I Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego, gdzie zdałem egzamin maturalny.
W 1978 r. zostałem absolwentem Akademii Rolniczej w Lublinie na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i od tego momentu byłem związany z lecznicą dla zwierząt w Wadowicach Dolnych (gmina Wadowice Górne), gdzie pracowałem. Lekarską praktykę weterynaryjną zakończyłem w chwili powołania mojej osoby na Urząd Marszałka Województwa Podkarpackiego w 2002 roku.
Nieprzerwanie działam w samorządzie zawodowym, który miał i ma swoje miejsce w odnowie Rzeczypospolitej, najpierw jako członek Zarządu Małopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, a po reformie podziału administracyjnego kraju w województwie podkarpackim, gdzie byłem prezesem. Aktualnie zasiadam w Krajowym Sadzie Lekarsko-Weterynaryjnym w Warszawie, którego jestem Wiceprezesem.
Posiadam również spore doświadczenie w pracy dla samorządu terytorialnego. Początkowo jako Radny Gminny w Wadowicach Górnych, później jako Radny i Marszałek Województwa Podkarpackiego. Bardzo cenię sobie zdobyte wówczas doświadczenie, które pozwala mi lepiej zrozumieć potrzeby obywateli i wychodzić im naprzeciw w czasie mojej pracy w Sejmie.
Jestem żonaty. Moja żona Joanna jest magistrem biologii i naucza tego przedmiotu w Gimnazjum Publicznym w Wadowicach Górnych. Mam dwóch synów: Tomasza, który ukończył studia z zakresu biotechnologii i pracuje w firmie farmaceutycznej, oraz Michała, który jest studentem Wydziału Prawa na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie.
Cześć Jego Pamięci!
http://leszekdeptula.blog.onet.pl/Oswiadczenie-Zespolu-Ekspertow,2,ID404224073,n |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Włodek Szczerbiak Administrator
Dołączył: 02 Wrz 2005 Posty: 451 Skąd: Ciechocinek
|
Wysłany: 11 Kwi 2010, 22:59 Temat postu: |
|
|
Przeniosłem tu tekst Zbyszka Kowalskiego z tematu "Moje bazgroły".
2010-04-11
Pisząc te moje przemyślenia kilka dni wcześniej nigdy nie spodziewałem się, że los dopisze tak tragiczny wątek historii katyńskiej...
Ta śmierć wspaniałych ludzi, elity naszego społeczeństwa, cichych bohaterów walczących o prawdę katyńską nie może pójść na marne. Już dzisiaj widać pierwsze jej owoce. Cały świat, a szczególnie naród rosyjski, karmiony przez lata fałszem i kłamstwem, po raz kolejny dowiedział się o tej zbrodni sowieckiej dokonanym na narodzie polskim. Wierzę, że tragiczna symbolika tej katastrofy pozwoli przełamać mur milczenia i fałszu. Pozwoli Rosjanom poznać własną historię, prawdziwą historię, swoją i swoich sąsiadów i wydobyć pamięć o milionach swoich rodaków zamordowanych przez reżim sowiecki. Oni leżą w bezimiennych grobach rozsianych po całej Rosji
Prawdy nie da się nigdy zniszczyć.
Ona zawsze zwycięży.
Wierzę również, że ta tragedia wpłynie i na nasze postępowanie we wszystkich dziedzinach naszego życia.
Pozwoli wyzwolić się z nienawiści, pychy, wszelkich podziałów politycznych, pozwoli spojrzeć, ot tak po ludzku, na drugiego człowieka.
Trzeba się cieszyć z każdego dnia, tak jak by był ostatnim w naszym życiu, bo „śmierć przychodzi niespodzianie, jak złodziej nocą”....
Moje przemyślenia napisałem dla wnuka i uczniów naszej szkoły....
Nie tak to miało wyglądać....
„Ludzie ludziom zgotowali ten los...”
Przeżyłem większość swoich lat w ubiegłym wieku, który przyniósł wiele bólu, cierpienia, a przede wszystkim szkód materialnych i psychicznych. Doktryny oparte na nienawiści do drugiego człowieka spowodowały zatracenie wszystkich wartości, które niegdyś budowały świat.
Miniony wiek pozostawił nam łzy, rozpacz i bezsilność wobec nieodwracalnej tragedii, pozbawił miliony osób swych najbliższych i najukochańszych. Z pewnością największą tragedią XX wieku była II wojna światowa, której ofiarami padło 60 milionów osób.
Dla nas - Polaków najbardziej bolesnym i kontrowersyjnym wydarzeniem były zbrodnie ludobójstwa popełnione na obywatelach Polski przez Sowietów. W latach 1939-1940 z Kresów Wschodnich wywieziono na wschód, w ramach 4 deportacji: w lutym, kwietniu, czerwcu 1940 i czerwcu 1941 roku, ponad milion osób. Do tej liczby należy dodać ponadto blisko 250 tysięcy jeńców wojennych, 150 tysięcy osób przymusowo wcielonych do Armii Czerwonej oraz 250 tysięcy aresztowanych indywidualnie. W sumie w łagrach sowieckich przebywało w nieludzkich warunkach (głód, choroby, mrozy, ciężka praca) ponad 1700 tysięcy przedwojennych obywateli polskich. Kilkanaście tysięcy Polaków Sowieci rozstrzelali podczas ewakuacji Lwowa, Wilna oraz innych miast na Kresach Wschodnich po agresji III Rzeszy na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku. Ofiarami NKWD padło również ponad 15 tysięcy polskich oficerów i funkcjonariuszy policji przetrzymywanych w obozach w: Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, którzy zostali zamordowani w Katyniu, Piatichatkach i Twerze.
W Ostaszkowie osadzono 6,5 tysiąca osób: policję, żandarmerię, służby więzienne, straż graniczną, sędziów i prokuratorów, ludzi, którzy stali na straży przestrzegania prawa w II Rzeczypospolitej.
Wśród nich był mój dziadek, starszy przodownik PP Franciszek Witkowski...
W obozach w Kozielsku i Starobielsku uwięziono 12 generałów, kontradmirała i 8,5 tysiąca oficerów zawodowych i rezerwy, wśród których była znaczna część polskiej elity intelektualnej. Z obozów do rodzin napływały skąpe wiadomości. 13 kwietnia 1940 roku wszystkie rodziny więźniów wspomnianych trzech obozów znajdujących się w tym czasie na terenach okupowanych przez Związek Sowiecki zostały aresztowane. Jako uzasadnienie aresztowania wymyślono kłamstwo. Funkcjonariuszom NKWD nakazano informować aresztowanych, że wyjeżdżają na żądanie jeńców tych obozów - ich mężów i ojców, którzy chcą się połączyć ze swymi rodzinami. W bydlęcych wagonach wszyscy zostali wywiezieni bezterminowo do północno-wschodniego Kazachstanu do katorżniczych prac fizycznych. Wielu z nich nigdy nie powróciło do kraju.
70 lat temu w kwietniu 1940 r., z polecenia najwyższych władz Związku Radzieckiego, organy NKWD rozpoczęły mordowanie jeńców polskich przetrzymywanych w licznych obozach. Przez ponad 50 lat zbrodnia ta była okryta zmową milczenia. Miała być na zawsze zapomniana.
W kwietniu 1943 roku cały świat w środku II wojny światowej został wstrząśnięty niemieckim komunikatem o znalezieniu masowych grobów około 4 tysięcy rozstrzelanych polskich oficerów w Lasku Katyńskim koło Smoleńska. Okazało się, że wszyscy oni byli jeńcami obozów w Kozielsku, a znalezione przy zwłokach dokumenty wskazywały na to, że zbrodni dokonano na wiosnę 1940 roku. O jeńcach Ostaszkowa i Starobielska nic nie było wiadomo, ale wszystkie przypuszczenia graniczące z pewnością wskazywały na to, że spotkał ich w nieznanym miejscu ten sam los. Przez pół wieku nad sprawą Zbrodni Katyńskiej i zaginięcia 15 tysięcy jeńców wojennych panowała na Zachodzie zmowa milczenia, a w państwach pod wpływami komunistycznymi była ona zatajana i fałszowana. W kwietniu 1990 roku pod koniec istnienia Związku Sowieckiego z ujawnionych tajnych dokumentów świat dowiedział się o tym, że jeńcy Ostaszkowa w kwietniu 1940 r. byli wywożeni do miasta Kalinin (obecnie Twer), tam w piwnicach budynku NKWD mordowani, a ich zwłoki wrzucono do dołów śmierci w pobliskiej miejscowości Miednoje. Jeńców Starobielska przewożono do Charkowa, tam zabijano w kazamatach NKWD, a ich zwłoki grzebano w zbiorowych mogiłach w lesie w Piatichatkach. Dopiero jesienią 1992 roku został ujawniony tajny dokument z 5 marca 1940 roku skazujący 14.700 więźniów Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska i około 11.000 innych polskich więźniów na karę śmierci bez sądu i bez ogłaszania wyroku. Dokument został podpisany przez Stalina i jego najbliższych współpracowników: Mołotowa, Mikojana, Kaganowicza, Kalinina i Woroszyłowa, a wyrok wykonali oprawcy z NKWD. Była to z premedytacją zaplanowana zagłada kadry oficerskiej Wojska Polskiego, pracowników służb stojących na straży przestrzegania w państwie prawa, a jednocześnie znacznej części polskiej elity intelektualnej. Ta bezprecedensowa zbrodnia przeszła do historii pod symboliczną nazwą "Zbrodnia Katyńska". Zbrodniarze nigdy nie zostali osądzeni i ukarani.
Czy trzeba zapomnieć o Katyniu, zapomnieć o tym, że Katyń dla Polaka to nie tylko trupy w lesie katyńskim, że to także i „Katynie” jeszcze nie wykryte.
Tego zapomnieć się nie da, gdyż rozpacz, ból i smutek rodzin pomordowanych oraz całego narodu polskiego nie pozwalają na to. Tragedią było też to, że wierzyli do końca swoich dni, iż ich mężowie, synowie i wnukowie jeszcze żyją i wrócą.
Oni jednak nie wrócili i nie poczuli już domowego ciepła i miłości, które na nich czekały w domach rodzinnych. Nie zobaczyli, jak ich dzieci rosły i kształciły się. Nie doczekali dnia zwycięstwa. Żyli w nieświadomości i ciągłej tęsknocie. Ich każda myśl, każde wspomnienie, każde słowo wiązało się z domem i ukochanymi. Świadczą o tym ich zapiski w pamiętnikach, znalezionych w grobach.
„Gdy zamykam oczy, to słyszę, jak biją ich serca, boleśnie wystukując pejzaż złamanych marzeń.
Widzę pistolety przyłożone do ich głów. Widzę strach w ich oczach, lęk przed śmiercią i żal! Żal za życiem”.
To tysiące zgładzonych lotników, lekarzy, oficerów, podchorążych. Byli także profesorowie uniwersytetów. To „kwiat polskiej inteligencji ”, to nasze państwo, nasz naród, nasza tradycja miały być przekreślone na zawsze.
Wtedy w Katyniu, Charkowie, Twerze i na całych kresach rozstrzeliwano Polskę, a prawda o tej zbrodni miała być na zawsze ukryta.
Dzisiaj trzeba również pochylić głowy przed tymi, którzy przez lata, opłakując bliźnich, musieli znosić kłamstwa i upokorzenia.
To do nich mówił Ojciec Święty Jan Paweł II:
„Jesteście ludźmi, których dotknął dramat niewinnej śmierci bliskich. Jesteście świadkami śmierci, która nie powinna ulec zapomnieniu. Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę 1940 roku w Katyniu, Charkowie i Miednoje, są rozdziałem w martyrologium polskim, który nie może być zapomniany. Ta żywa pamięć powinna być zachowana jako przestroga dla przyszłych pokoleń.
Trzeba jednak mieć świadomość, że również ta śmierć, a raczej to wielkie żniwo śmierci, jest jakoś wpisana w Boże plany i nabiera nowego znaczenia w perspektywie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Nade wszystko staje się ona ofiarą, której owocem jest dobro. W wymiarze narodowym przybrało ono kształt wolności, w wymiarze ludzkim jest przykładem odwagi i wytrwania w wierności ideałom. W wymiarze chrześcijańskim staje się wezwaniem do przebaczenia”.
Już ich nie ma, a jednocześnie są blisko, gdyż żyją w pamięci Polaków, choć o ich śmierci świadczą: „Tylko guziki nieugięte, przetrwały śmierć, świadkowie zbrodni, z głębi wychodzą na powierzchnię, jedyny pomnik na ich grobie ”.
Chciano cały nasz naród głodem, przymusową pracą i terrorem sprowadzić do poziomu życia zwierząt. I robiono to z wielką premedytacją, usilnie starając się, by osoby najinteligentniejsze kierować do najbardziej prymitywnych prac. Inżynierowie kopali rowy, lekarze, uczeni, chemicy układali kupy gnoju.
W imię czego? Jakich racji? W imię potęgi Rosji? Jej siły?
Wyeliminowali „polski skarb” niczym Niemcy Żydów. Posądza się Niemców, iż byli najokrutniejszym narodem, a komory gazowe w Oświęcimiu do dziś nam o tym przypominają.
Cóż może być okrutniejszego?
Śmierć w komorze gazowej, strzał w tył głowy, czy może długotrwała śmierć na odległym stepie, śmierć głodowa, gdzie człowiek na człowieka patrzył jak na pożywienie? Gdzie ludzie przy pracy zastępowali zwierzęta, gdzie kawałek chleba był droższy niż największy majątek, gdzie człowiek dla drugiego człowieka był śmieciem?
Co jest największą zaletą człowieka?
Czy warto pielęgnować w sobie nienawiść?
Czy największą zaletą człowieka jest umiejętność porozumiewania się?
Rany bolą, ale dają się zagoić, a ból uśpić.
Ludzie, którzy przeżyli Golgotę Wschodu, umieli z pokorą przyjąć swój los. Moja babcia i mama powiedziały kiedyś, że cóż by wiedziały o życiu bez tych lat kazachstańskich. Cóż by wiedziały o głodzie, marznięciu, o beznadziei. Że dopiero jak „dotknęły”, zrozumiały, uwierzyły. Uznały te lata męki jako wielkie doświadczenie życiowe i z czasem uświadomiły sobie bogactwo tamtych przeżyć, doznań i przemyśleń.
A my? Jakimi wartościami kierujemy się w naszym życiu?
Czy to są wartości materialne, czy duchowe?
Czy nie powinniśmy postarać się z myślą o naszych dzieciach i wnukach zachować takie wartości, jak prawda i przyjaźń?
Nie można winić dzisiejszego pokolenia Rosjan, Niemców, Ukraińców za winy ich dziadków i ojców.
Nauczmy się wybaczać. Nie zapominać - tylko wybaczać i prosić o wybaczenie!
„A jeżeli zapomnę o nich , Ty Boże na niebie zapomnij o mnie ”.
Trzeba uczynić wszystko, by takie wydarzenia, jak zbrodnie sowieckie, hitlerowskie i wiele innych nie dzieliły nas. Nienawiść może prowadzić tylko do kolejnych nieszczęść, a któż z nas nie marzy o pokoju na świecie?!
Dzisiaj nie pozostaje nam nic innego, jak szukać w sobie przebaczenia i prosić o nie innych, z myślą, że skoro sami nie potrafiliśmy „wspólnie” żyć, to stwórzmy szansę na lepsze jutro naszym dzieciom, wnukom, wprowadzając ich do wspólnej i zjednoczonej Europy.
.....I tylko pamięć została
Po tej katyńskiej nocy...
Pamięć nie dała się zgładzić,
Nie chciała ulec przemocy
I woła o sprawiedliwość
I prawdę po świecie niesie –
Prawdę o jeńców tysiącach
Zgładzonych w katyńskim lesie.
Dobrcz 2010 – 04 – 07 Zbigniew Kowalski
I woła o sprawiedliwość
I prawdę po świecie niesie –
Prawdę o jeńców tysiącach
Zgładzonych w katyńskim lesie.
Dobrcz 2010 – 04 – 07 Zbigniew Kowalski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|